wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 23.

Obudziłam się zdezorientowana, ciężko oddychając. Może we śnie spadałam ze schodów, ale nie jestem pewna. Nie byłam przyzwyczajona do tego typu pobudek. Próbowałam wrócić we wspaniałe objęcia morfeusza, ale niestety to okazało się niemożliwe. Domyślałam się, że jest środek nocy. Włączając lampkę nocną, zwlokłam się z łóżka i ruszyłam do salonu.
Byłam zdziwiona widząc Zayna, robił coś na swoim laptopie. Pewnie nadal pracował. Zostawiłam swoje drzwi uchylone, nie chcąc rozpraszać go żadnym dźwiękiem, ale już zdążył mnie zauważyć. Popatrzył na mnie skonsternowany. Chyba jest nago. To znaczy nie wiem, ale nie ma na sobie koszulki. Tylko on może sprawić, że pracowanie nago, jest tak atrakcyjne, zamiast dziwnego.
- Powinnaś spać. - wymamrotał.
Gdy podeszłam do niego, zauważyłam, że ma na sobie spodnie od flanelowej pidżamy. Usiadłam niepewnie, zajmując miejsce za niskim stolikiem na przeciwko niego, przygryzając dolną wargę. Przyglądał mi się nieobecnym wzrokiem.
- Nie mogłam zasnąć. - odpowiedziałam - Ty też powinieneś spać.
- Ja potrzebuję tylko określonej ilości czasu do spania. - odparł, co wyjaśniało chyba, dlaczego cały czas jest taki zły. Ale jego sen ma chyba to samo zdanie co on, bo Zayn rano, również, wygląda nieziemsko.
- Zawsze pracujesz o tej godzinie? To znaczy, nawet nie wiem, która jest. - podparłam się łokciem o kolano, a na dłoni umieściłam swoją brodę, wpatrując się w przystojniaka na przeciwko mnie.
Zmrużył oczy, bacznie mi się przyglądając.
- Jest 2:30 nad ranem, Victoria i odpowiadając na twoje pytanie, tak, zawsze. - zmarszczył czoło i wyciągnął swój telefon. Przypuszczam, że dzwonił, ale nie jestem pewna, bo nie słyszałam żadnego dźwięku. Pewnie był ustawiony na wibrację. Utkwiłam oczy w jego wytatuowanym przedramieniu, gdy przycisnął komórkę do ucha.
- Malik!
Co?! Nawet o tej porze odbiera telefony?! Jezu.
- A dochody? . . . A co z renowacją? Skończyli i jest już po wszystkim? . . . Więc nadal dopytują się o dostawę? - zaśmiał się chłodno - To żenujące. . . Porozmawiam jutro z Danielem. Dzięki. - rozłączył się i zaczął skanować moją twarz.
Zamknął swojego laptopa i odłożył go na bok, poświęcając mi całą swoją uwagę. Poruszyłam się niekomfortowo, zdając sobie sprawę, że jestem jedynym celem jego obserwacji. Oparł się łokciem o stolik, palcem wskazującym przejeżdżając po swojej dolnej wardze.
- Pomyślałem, że chciałabyś wiedzieć, że mam zamiar spotkać się z panem Anderson'em. Próbowałem zaaranżować spotkanie w innym miejscu, ale ta taktyka nie bardzo się sprawdziła. Nie chcę, żeby przebywał w jednym budynku z tobą, Victoria. - zamrugał, szukając na mojej twarzy jakiejś reakcji.
- Dzięki, że mi powiedziałeś. Um..kiedy będziesz na tym spotkaniu, będę mogła wyjść? - po co ja go w ogóle o to pytam? Chyba mogę sobie tak po prostu wyjść. W końcu mam 21 lat, tak? Z jakichś jednak powodów, czułam, że powinnam go najpierw spytać.
- Nie. Wolałbym, żebyś została tutaj. - wpatrywał się we mnie, jakby oczekiwał, że mu się sprzeciwie.
Ze zdziwienia otworzyłam usta.
- Dlaczego?
- Nie kłóć się ze mną.
- Nie kłócę się, to było po prostu pytanie. - zmrużyłam oczy.
- Nie mam ochoty wdawać się z tobą w te przemądrzałe gadki, Victoria. - przeczesał palcami swoje włosy i wstał z kanapy.
Och, kiedy nie ma na sobie koszulki, tak przyjemnie na niego patrzeć. Obszedł stolik i znalazł się przy mnie. Upajałam się jego pięknem, anielskimi rysami i tym jak dół od jego pidżamy zwisał nisko na jego biodrach, ukazując idealną linię V z małą ścieżką włosów. Och.
- Nie wychodzisz. - odezwał się finalnym tonem.
Zmarszczyłam czoło, wyraźnie wkurzona.
- Przestań się grymasić. - bąknął poddenerwowany.
Och, z pewnością wie, jak zagrać mi na nerwach.
- Wydaje mi się, że lepiej byłoby, gdybym znajdowała się poza tym budynkiem, kiedy on będzie w środku. - spróbowałam innej taktyki.
Zayn zmarszczył brwi i wyciągnął przed siebie rękę, którą z wahaniem chwyciłam. Bez trudu przyciągnął mnie do swojego nagiego torsu. Przeszły mnie ciarki, gdy jego rozgrzana skóra oplotła moje ciało. Starałam się wydostać z jego uścisku, ale on nie ustępował, albo nie czuł, że próbuję mu się wyrwać.
- Czy pani próbuje mną manipulować, panno Greene? Bo tak się składa, że już podjąłem decyzję. - jego oczy zwęziły się i już wiedziałam, że jest wkurzony. Naprawdę wkurzony.
- Manipulować, panie Malik? - potrząsnęłam przecząco głową - Ja tylko negocjuję. Kiedyś ktoś powiedział mi, że jestem w tym dobra.
- Jesteś. - skinął potakująco i mały uśmiech wkradł się na jego usta.
Humor mu wrócił? Jeszcze kilka sekund temu był zły, no nie?
- O, Boże...Panno Greene, ma pani na sobie ekstremalnie krótkie szorty, czy tylko majtki, pod tą za dużą i za luźną koszulką? - uniósł jedną brew, a ja zaczerwieniłam się momentalnie. Cholera.
- Cóż, nie spodziewałam się, że jeszcze będziesz na nogach. - nieśmiało wzruszyłam ramionami, czując jak jego dłoń zsuwa się w dół moich pleców, zatrzymując się na pośladkach. Kiedy je lekko ścisnął, instynktownie wykręciłam się spod jego dotyku, uzyskując jednak tylko nikły dystans między nami.
- Naprawdę powinnaś nosić coś bardziej kobiecego, niż to. - pociągnął za dół mojej koszulki i uśmiechnął się pod nosem.
- Mnie się podoba. - wzruszyłam ramionami.
- Mnie nie. - pokiwał głową.
- Jest wygodna. - uniosłam jedną brew, przypatrując się mu.
- Jest obrazą dla twojego ciała.
Posłałam mu skonsternowane spojrzenie.
- Ty jesteś obraźliwy.
- Ja? Obraźliwy? Och, nie, Maleńka. - uśmiechnął się, ponownie ściskając mój tyłek dłonią, którą momentalnie strąciłam - Nie przygryzaj wargi, bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie masz na sobie stanika. - powiedział i bezkarnie przygryzł swoją wargę.
Postanowiłam z tego skorzystać, pociągając lekko za jego zroszony zarostem podbródek. Uśmiechnął się, ukazując mi wspaniałą biel swoich zębów.
- Ty też przygryzasz swoją wargę, to czemu ja nie mogę? - zapytałam niewinnym głosikiem.
Jego oczy pociemniały w ułamku sekundy i miałam trudności, żeby cokolwiek z nich wyczytać. Podniecenie, złość, pożądanie, irytacja, skonsternowanie? Co to było?
- Bo to mnie kręci, Victoria. Bardzo. - zwilżył swoje usta, po czym ułożył je w cienką, prostą linię.
Och. Mam tak zaniżoną samoocenę, że jakoś nie bardzo mu wierzę. Pociągnął delikatnie za mój podbródek i popatrzył na mnie wymownie. Cholera, przygryzałam wargę? Nawet nie wiedziałam.
- Przestań. Nadal mam problem z tą twoją fobią dotykania. Tak, jak bardzo chciałbym być teraz w tobie, tak, nie mogę. Nie będę ryzykował.
We mnie! Jaki odważny!
- Musisz spać. - bąknął.
Spuściłam wzrok i westchnęłam cicho.
- Przepraszam. Myślałam, że mam to już za sobą, ale ciężko jest mi zapomnieć. Zwłaszcza, gdy jestem w tym samym stanie co Devon.
Zmarszczył czoło, ale zaraz wrócił do swojego naturalnego wyrazu twarzy.
- Wiem, Skarbie. Ja też przepraszam. Nie chcę żebyś musiała go oglądać, choćby przez ułamek sekundy. - wyszeptał, wtulając się w moje włosy. Jego ręka oplotła moje ciało w ciasnym, ale przyjemnym uścisku.
- To znaczy, że mogę wyjść? - zapytałam niepewnym głosem.
Spiął się i odsunął ode mnie. Poczułam chłód, wkradający się pod moją skórę, kiedy jego humor zmienił się wyraźnie. Staliśmy kilka centymetrów od siebie, mierząc się upartym wzrokiem.
- Nie poddasz się, co nie? - poirytowanie zawładnęło jego rysami.
- Nie.
- Cóż, moją odpowiedź już znasz. Jest taka sama. Nie. - co? Jeszcze minutę temu żartowaliśmy ze sobą. W geście obrony, zaplotłam ręce na piersiach.
- Zayn, proszę cię. Zawsze byłeś taki zaborczy, względem swoim byłych dziewczyn? - zmarszczyłam czoło patrząc na niego, ale on wydawał się zatracony w swoich własnych myślach. W oceanie myśli, niemal. Nie jestem jego dziewczyną. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak to jest, być jego dziewczyną!
- Nie bawię się w tego typu rzeczy. - wymamrotał zamyślonym głosem.
Och, tego się nie spodziewałam.
- Co?
- Nigdy nie miałem dziewczyny. - opowiedział prosto.
- Nigdy? - szepnęłam.
- Nigdy. - odetchnął cicho. - Zawsze to były tylko związki seksualne, Victoria.
Aż do tego momentu nie zdawałam sobie sprawę, że moje usta są szeroko otwarte z szoku. To prawdopodobnie wyjaśnia, dlaczego jest tak doświadczony, jak doskonale potrafi wykorzystywać swój język i palce.
- Ile? - zapytałam półgłosem.
- To nie ma znaczenia. - potrząsnął głową i zmarszczył czoło. Widziałam, że nie czuje się zbyt komfortowo poruszając tego typu temat.
- Zayn.
Westchnął poirytowany.
- 17.
Ło!
Opadłam na wcześniej zajmowane przeze mnie miejsce. Oczy szerzej otworzyły mi się ze zdziwienia i z jakiegoś powodu wybuchnęłam śmiechem. Opuściłam twarz w swoje dłonie i po prostu się śmiałam. Dla niego jestem pewnie tylko kolejną cyferką. Może on jest żigolo! Kiedy w końcu uspokoiłam się i opanowałam nerwowy wybuch śmiechu, zapadła kompletna cisza, a ja nadal nie ruszyłam się z miejsca. Usiadł obok mnie, ale nie podniosłam na niego wzroku. Dziękowałam niebiosom, że nie mnie nie dotknął, bo dobrze wiedziałam, że moje własne ciało by mnie zdradziło. Wiem, do czego zdolny jest jego dotyk.
- Naprawdę nie spodziewałem się takiej reakcji, Victoria. - odezwał się w końcu.
- A czego się spodziewałeś, Zayn? Że będę zszokowana? Bo wiesz, nie. To zdecydowanie za mało powiedziane. Jestem przytłoczona. To prawie traumatyczne. Prawdopodobnie jestem po prostu kolejnym numerem. - przygryzłam wargę, czując jak kolejna fala niepohamowanym emocji nawiedza moje wnętrze. Zayn siedział jak osłupiały. Zagubiony, zraniony. Nie wiem nawet, bo nie bardzo pokazywał to po sobie. Siedział po prostu z oczami szeroko otwartymi. Pokiwałam zrezygnowana głową i wstałam.
- Idę do łóżka.
Ruszyłam do swojego pokoju. Wchodząc, popchnęłam drewnianą powłokę, by zamknęła się za mną i podeszłam do stolika nocnego, żeby wyłączyć lampkę. Jednak nie usłyszałam charakterystycznego trzaśnięcia drzwi. Obejrzałam się i zobaczyłam Zayna stojącego w progu.
- Nie chcę się teraz kłócić. - wymamrotałam.
- Ja też nie. Chcę się tylko wytłumaczyć. - jego twarz nie zdradzała żadnego wyrazu, ale napięcie było widoczne w jego oczach. Linia jego szczęki była wyraźnie zarysowana. Nie wydaje mi się, że dam radę go znieść o tej porze nocy.
Nie podszedł bliżej, jak mi się wydawało, czekając na moje zaproszenie. Usiadłam na łóżku i gestem ręki wskazałam, żeby wszedł do środka. Powoli zaczął iść w moją stronę, z całą tą swoją gracją. Jego mięśnie uwydatniały się z każdym jego krokiem. Zajął miejsce na przeciwko mnie, siadając na materacu i zakładając nogi w turecki siad. W takiej pozycji wyglądał niemal bezbronnie, do momentu aż moje oczy zjechały po całej długości jego torsu i górę wziął jednak jego seksapil. Na lewej kości jego obojczyka widniał mały napis w języku arabskim, jakiś arabski symbol, czy coś, nie wiem, potem zobaczyłam tatuaż przedstawiający czaszkę.
Muszę przestać go obczajać i skupić się na tym po co tu przylazł. Ma coś wyjaśnić. A co tu jest do wyjaśniania? Dlaczego był w 17 związkach, które opierały się tylko na seksie? Po co? Czemu nie może być po prostu normalnym człowiekiem i ustatkować się z jedną osobą? Ale zaraz przypomniałam sobie co powiedział, że nie bawi się w rzeczy typu mój chłopak-moja dziewczyna.
Zawsze taki był? Ostro zabawia się z laskami, a po jakimś czasie "wypierdalaj"? No jasne, że tak. Przecież właśnie to powiedział mi kilka chwil temu. Nigdy nie miał dziewczyny. Może gustuje w różnych typach kobiet? Pokręciłam głową, nie będąc pewną w którą właściwie stronę zmierzają moje myśli. On jest taki pogmatwany.
- Wiesz, słyszałam to co powiedziała Emma. - przerwałam ciszę, a on zaczął wpatrywać się we mnie zdezorientowanym wzrokiem - W Londynie. Kiedy była w twoim apartamencie. - mieszkaniu, domu, jakkolwiek, kurwa, on nazywa to miejsce - Podsłuchałam was.
Uniósł jedną brew i przestraszyłam się trochę, jak na to zareaguje.
- Więc domyślasz się jak popierdolonym facetem jestem? - och, ten koleś ciągle mnie zaskakuje.
- Popierdolonym może nie, ale z pewnością pogmatwanym. - bąknęłam i zaczerpnęłam głęboki oddech.
- Znowu to słowo. - odparł.
- Popierdolony? - zmarszczyłam czoło.
- Pogmatwany. - poprawił mnie półgłosem - Tak, ciężko mnie zrozumieć.
- No to jest nas dwoje. - wymamrotałam.
Kąciki jego ust lekko zadrżały, ale powstrzymał się od uśmiechu.
- Zapytaj mnie. - powiedział pustym głosem, wpatrując się niemal w moją duszę, co przyprawiło mnie o ciarki.
- Co? - zmarszczyłam brwi skonsternowana.
- Zapytaj mnie! - powtórzył z wyraźnym poirytowaniem. - Cokolwiek chcesz wiedzieć, zapytaj mnie. Nie każ mi się powtarzać, Victoria.
Och, a to nowość. Przez głowę przelatywało mi tysiące pytań, które chciałabym mu zadać, ale co, jeśli będę mogła zapytać go tylko o kilka rzeczy? Co, jeśli zadam jakieś niewygodne pytanie, a on w odpowiedzi tylko wystawi mi swój środkowy palec? Pewnie bym się załamała i przepłakała długie godziny w poduszkę. Nie no, nie płakałabym, ale ... Ale jestem zmęczona i chciałabym iść spać.
- Victoria. - rzucił wymownym tonem.
O, Jezusiu. Uniosłam ręce w geście obrony.
- Myślę! - odgryzłam się, takim samym tonem, lekko już poirytowana jego rozdrażnieniem. Wkrótce, zdałam sobie sprawę, że mam to czego szukałam. W duchu przybiłam sobie piątkę, ale kiedy podniosłam na niego wzrok, wyglądał jakby powoli tracił cierpliwość. Nic nie ryzykuję.
- Ok. - zamilkłam na chwilę, łapiąc głęboki oddech - Dlaczego było ich, aż tyle? - zapytałam, a on zaczął skubać niewidzialne paprochy z mojej pościeli.
- Bo zawsze odchodziły. - wzruszył ramionami.
Zmarszczyłam czoło. Nie takiej odpowiedzi się spodziewałam, ale jak się domyślam, są dwie strony tego pytania. "Dlaczego było ich, aż tyle", wziął za "Dlaczego byłeś w tylu związkach seksualnych". Wybrał sobie łatwiejsze wyjście z sytuacji, widziałam, ze nie czuje się komfortowo i pewnie w tym temacie.
- Wiesz dlaczego? - szepnęłam.
- Mam pewne podejrzenia, Victoria. Nie jestem kimś, z kim łatwo wytrzymać.
Nie mogłam zaprzeczyć.
- Ok. - skinęłam głową, skonsternowana. Spróbujmy z najważniejszym pytaniem, którego stara się uniknąć, ale może chociaż w małym stopniu jakoś naświetli mi sprawę. - Dlaczego decydujesz się tylko na związki seksualne? - zmarszczyłam brwi.
Westchnął i przerwał nasz kontakt wzrokowy. Obiema rękami przeczesał swoje piękne, czarne włosy i mocno pociągnął za nie przy końcach. Przygryzłam wargę. Czyli jednak starał się uniknąć tego pytania. Przechyliłam głowę na bok, wpatrując się w niego zaciekawiona. Odpowiedział, ale nadal nie podniósł na mnie wzroku.
- Bo to jedyny sposób, żebym mógł uniknąć stresu i tej... - urwał, gestykulując dłonią, jakby na migi chciał wyjaśnić mi, o co mu chodzi - Tej złości, która we mnie siedzi, Victoria. Lubię kontrolę, którą takie związki mi zapewniają.
Och.
- Złości? - szepnęłam sama do siebie - To dlatego jesteś taki...niedelikatny? - wymamrotałam, nadal skonsternowana.
W momencie kiedy to pytanie wydostało się z moich ust, wszystko do mnie dotarło. Jasno powiedział, że nie jest z nim łatwo wytrzymać i to miało oznaczać jedno, że te dziewczyny z którymi był w związkach seksualnych, nie mogły sprostać jego wymaganiom. Że co? Ale w ogóle, czy w łóżku? Dlaczego to jest takie krępujące, nawet jeśli zastanawiam się nad tym tylko w swojej głowie?
- Tak mi się wydaje. - powiedział cicho.
Zachłysnęłam się powietrzem, kiedy w końcu podniósł na mnie wzrok. To serio niemożliwe, zgadnąć o czym on akurat myśli. Jest taki zamknięty w sobie. Jednak doświadczyłam już jego nagłych zmian nastrojów. W jednej chwili jest zły, a zaraz, po intensywnym pocałunku, spokojny jak baranek. Seks go, naprawdę, uspokaja? To tak jakby go serio potrzebował. Czemu to takie dziwne? Nie, to nie jest nawet dziwne, tylko całkowicie popaprane. Za wcześnie pozwoliłam mu do siebie dotrzeć. O wiele za wcześnie!
Nie mogłam zadawać kolejnych pytać, bez poczucia zażenowania. Jeśli chce, żebym była z nim szczera muszę z nim gadać przez wiadomości, bo rozmowa twarzą w twarz, to już dla mnie za dużo.
- Co masz na myśli, mówiąc kontrola? - zapytałam, a on zmarszczył brwi.
- Victoria, musisz bardziej precyzować swoje pytania.
Jak jeszcze bardziej mam je sprecyzować? Westchnęłam cicho.
- Co masz na myśli, mówiąc, że lubisz kontrolę, którą zapewniają ci te związki seksualne?
- One wcale nie wyglądają tak, jak się tego spodziewasz. - odpowiedział bez cienia rozbawienia w jego uśmiechu. Podniosłam na niego wzrok, a on wpatrywał się we mnie nieobecnie. Moje serce zaczęło bić szybciej. Co to, do cholery, znaczy? Jestem na to zbyt zmęczona.
- Możemy o tym pogadać rano?
Wyraźnie się rozluźnił i odetchnął cicho. Aż do tej chwili nie zdawałam sobie sprawy z tego jak spięty był.
- Już jest rano.
- Nie teraz. - zmarszczyłam brwi, a on zrobił to samo.
Między nami zapadła cisza. Sekundy mijały, a on nadal nie odezwał się ani słowem. Jego ramiona lekko opadły, a przez rozchylone usta, wydostawały się gardłowe oddechy.
- Jak sobie życzysz. - powiedział poddenerwowanym głosem.
Nie poruszył się i ja też tego nie zrobiłam. Znowu siedzieliśmy w kompletnej ciszy. Wyglądał na zamyślonego, co odzwierciedlało również mój nastrój. Dał mi wiele do myślenia, naprawdę. Jego brutalność? Nie zniosę niczego brutalnego, a wszystko dzięki Devon'owi. Seks? Nawet nie mogę wyobrazić sobie, że Zayn miałby dotykać mnie w sposób, który będzie przypominał mi o Devon'ie, co nadal jest oczywiście winą Devon'a.
- Odejdziesz? - szepnął.
Co? Tego się nie spodziewałam, ale z pewnością to pytanie nie zabawi na długo w mojej głowie. Jednak wiem, że pojawi się znowu. Jeszcze nie wiem kiedy, ale wiem, że na pewno. Pewnie wtedy, kiedy będę siedziała sama w tym cholernym, hotelowym pokoju.
- Naprawdę, chcę teraz tylko odpocząć. - bąknęłam, unikając odpowiedzi na jego pytanie.
Ułożył usta w cienką, prostą linię i westchnął cicho.
- Połóż się. - nakazał łagodnym głosem i podniósł się z łóżka. Tak bardzo chciałam, żeby ze mną został, ale wiedziałam, że nie ma na to szans.
Ułożyłam się na materacu i oplotłam miękkim przykryciem, wzdychając pod nosem. Obróciłam się na bok, kiedy Zayn pojawił się na linii mojego wzorku. Wyglądał na zatroskanego.
- Coś nie tak? - zapytałam zmęczonym głosem.
Pokręcił przecząco głową.
- Nie martw się o mnie, Victoria. Potrzebujesz snu. - szepnął i delikatnie pocałował mnie w skroń.
Wiem, że ukrywa coś jeszcze. Nadal był taki spięty.
- Masz dużo sekretów. - powiedziałam cicho.
- Co ty ze mną wyprawiasz... - uklęknął przy łóżku, zniżając się do poziomu mojego wzroku.
- Chyba cię przesłuchuję. - półgłosem odpowiedziałam na jego retoryczne pytanie, a na jego usta wkradł się mały uśmiech. Och, tak! Znowu jest troszkę weselszy. Powtórzę: troszkę.
- Tak. - przyznał.
Poczułam ciężar w klatce piersiowej, kiedy wyciągnął do mnie dłoń, w geście pełnym nadziei.
- Proszę cię, zaufaj mi. - powiedział cicho.
- Ufam.
- Nie prawda. Widzę jak reagujesz, kiedy cię dotykam. - jego ton głosu był tak miękki i łagodny, jakby rozmawiał z dzieckiem. Sięgnął dalej i przejechał kciukiem po mojej dolnej wardze.
Z trudem przełknęłam ślinę.
- Ufasz mi, Victoria? Nie będę się powtarzał. - o, Jezu. I znowu mu się nastrój zmienił. Nie mogę za nim nadążyć.
- Tak, tylko po prostu czasem nie wiem, gdzie i w jaki sposób zamierzasz mnie dotknąć. - nerwowo przygryzłam wargę.
- Nie zrobię ci krzywdy, Victoria. - popatrzył na mnie, jakby moje słowa sprawiły mu ból, a ja momentalnie chciałam ukryć się przed jego przeszywającym wzrokiem.
- Wiem, ale jasno stwierdziłeś, że jesteś dość brutalny. Nie wiem jak daleko możesz się posunąć. - wyszeptałam zawstydzona.
- Mogę być delikatny. - głośno przełknął ślinę. Och, denerwuje się?
- Serio, możesz? - zapytałam sarkastycznie. Nie wierzyłam mu, bo ton jego głosu mówił mi co innego.
Nadal przyglądał mi się uważnie, ale przez dłuższą chwilę się nie odzywał.
- Spróbuję. Tylko i wyłącznie dla ciebie, Victoria.
Co?
- Zayn, tak w głębi duszy, naprawdę myślisz, że możesz? Nie chcę cię zmieniać, jeśli taki właśnie jest twój styl... życia. - zmarszczyłam brwi - Czekaj, nie odpowiadaj na to pytanie. Po prostu idź się prześpij. - wymamrotałam.
Nie poruszył się. Wyglądał na zagubionego i całkowicie bezbronnego, jak niewinne dziecko. Jak seks może działać na niego relaksująco? Nie rozumiem tego. Nie pije. Ale jednak pali. To właśnie to powinno działać kojąco na nerwy, nie? Nie wiem. Nie rozumiem go, ale kiedy tak klęczał przy moim łóżku, z szeroko otwartymi, miodowo-brązowymi oczami, nie opuszczającymi mojej twarzy, musiałam mieć go przy sobie. Był taki zagubiony, a ja nie mogłam znieść jego widoku w takim stanie, to było niemal bolesne.
- Nie chcę, żebyś kiedykolwiek pomyślała, że naciskam cię do tego, żebyś ze mną została, Victoria. Nie chcę, żebyś się tak czuła. Próbowałem trzymać się od ciebie z daleka, ale nie mogę. Mówiłem ci, że wszystko zależy od ciebie, no to teraz masz... - wyszeptał.
Zamrugałam kilkakrotnie i zaczęłam wiercić się na łóżku. Mówił mi?
Och, tak. Na dzień przed moimi egzaminami. Próbował ostrzec mnie, kiedy był u mnie w domu, ale wtedy nie miałam pojęcia o co może mu chodzić. Staram się trzymać od ciebie z daleka, Victorio, ale po prostu nie mogę. Teraz wszystko zależy od ciebie. Nie mogę być tym, kim chciałabyś żebym był. 
- Pamiętam. - skinęłam głową - Ale wtedy nie wiedziałam, co masz na myśli.
- Teraz już chyba masz pewne podejrzenia. Twoja niewinność i nieposłuszeństwo, to z pewnością coś. Uderzająca do głowy mieszanka, którą nie mogę się nasycić. - uśmiechnął się połowicznie, ale to nie dotknęło jego oczu. - Nie odpowiedziałaś na moje pytanie, Victoria.
Popatrzyłam na niego skonsternowana.
- Masz zamiar odejść? - zapytał tym razem z poirytowaniem w głosie i zmartwieniem w oczach.
Przygryzłam wargę i pokręciłam głową.
- Nie, chyba, że chcesz, żebym odeszła. - wymamrotałam z niepewnością.
- Nie, nie chcę. Już wtedy, pierwszego wieczoru, kiedy się poznaliśmy, gdy wzięłaś moją siostrę, za moją dziewczynę, chciałem przelecieć cię tak, że następnego dnia nie usiadłabyś na tyłku. - jego oczy pociemniały w ułamku sekundy.
Z trudem przełknęłam ślinę. Jezu, coś mi się wydaje, ze on ma w głowie zamontowany jakiś czujnik, który zaczyna mu pikać, w idealnej do zepsucia chwili.
- Przepraszam, po prostu nie wyglądacie na spokrewnionych. - wyszeptałam, czując gorąco na policzkach.
- Dlatego, że ona ma niebieskie oczy, a ja nie?
- Nie. Ile ma lat? - zapytałam.
- 15.
Och.
- Jestem adoptowany, Victoria. - szepnął.
Kolejne wyznanie? Co jeszcze przede mną ukrywa?
- Ile masz braci i sióstr?
- Trzy dziewczyny, ja jestem jedynym osobnikiem płci męskiej. - wzruszył ramionami.
To pokopane.
- Powinieneś się przespać. - bąknęłam.
Kiwnął głową i stanął na równe nogi, ale w jego oczach nadal tkwiła jakaś niesprecyzowana tęsknota. Naprawdę ma ładne oczy. Zanim odwrócił się i odszedł w kierunku drzwi, chwyciłam go za rękę, nawet sama nie wiem dlaczego. Momentalnie zamarł w miejscu, jakby mój dotyk, był jakimś pierwotnym instynktem, każącym mu się zatrzymać. Dziwne iskry rozeszły się po całym moim ciele, gdy odwrócił się do mnie twarzą.
- Mogę przynajmniej dostać buziaka na dobranoc? - rzuciłam niewyraźnie - Ja też chcę się postarać.
I znowu. Ten triumf w jego tęczówkach. Cholera jasna, on na serio potrzebuje tej intymności seksualnej. Jezu, miałam zamiar ostrzec go, że chcę tylko przelotnego buziaka, ale on już wyglądał, jakby czekał na więcej. O wiele więcej. W rezultacie nie odezwałam się, ani słowem, tylko w duchu przygotowałam się na to co miało się wydarzyć. Całował mnie już przecież dość intensywnie, jeszcze zanim przylecieliśmy do Kalifornii i w miarę dobrze sobie  z tym radziłam, no... tak jakby... Ale miałam się wtedy o wiele lepiej niż przez ostatnie 12 godzin. Nie wiem, czemu tak się do niego zdystansowałam.
- Wiesz, jak działa na mnie zwykły pocałunek. Nie proś o coś, czego starasz się uniknąć, Victoria. - zmarszczył czoło, ale widziałam w nim niemal desperację. Pragnął tego, ale nie chciał mierzyć się z odrzuceniem.
- Chcę tego, tak samo jak ty. - no, może nie aż tak bardzo.
- Kłamstwo wychodzi ci beznadziejnie. - pochylił się lekko, jego wargi znajdowały się milimetry od moich, gdy wpatrywał się w moje oczy. - Tylko jeden, mały buziak, Victoria. Ledwo mogę się opanować, kiedy jestem w twoim towarzystwie.
Co?!
Mój oddech był stanowczo zbyt głośny. Lekko skinęłam głową, po czym Zayn obiema dłońmi objął moją twarz i pocałował mnie delikatnie. Kiedy poczułam, że ma zamiar się odsunąć, chwyciłam go za kark i pogłębiłam pocałunek. Prawie namacalnie wyczuwałam, jak walczy ze swoją samokontrolą. Jego dłonie znalazły się na mojej talii, przyciskając mnie z powrotem do materaca. Serce, znowu wkroczyło w stan paniki, ale powoli uczyłam się ignorować to uczucie. Przecież właśnie tego mogłam się spodziewać. Łagodnie, ale pewnie odsunął mnie od siebie. Ledwo łapał oddech, przyciskając swoje czoło do mojego.
- Tak bardzo cię teraz pragnę. - mruknął, a jego oczy momentalnie obudziły się do życia.
Bezbronny facet, który jeszcze chwilę temu klęczał przy moim łóżku zniknął gdzieś, a władzę nad nim przejął sekspert, doskonale znający się na swojej robocie. Pragnie mnie. Dlaczego to zawsze mnie dziwi?
- Dobrze. - szepnęłam z szeroko otwartymi oczami, co jakiś czas mrugając. Skanował moją twarz w poszukiwaniu choć odrobiny zawahania.
- Nie bój się mnie. Proszę. - ciepły, delikatny Zayn w jakiś sposób jeszcze przebił się na zewnątrz i wrócił do mnie na moment. Kiwnęłam głową, a on uśmiechnął się lekko i ponownie złączył nasze usta. Jego oszałamiająca intensywność, we wszystkim co robił, uderzyła z podwojoną siłą.
Jego dłonie czułam wszędzie. Oddałam mu się całkowicie, pozwalając by odkrywał moje bezbronne ciało, niczym dzieło sztuki. Nie zdjął ze mnie koszulki, za co byłam mu wdzięczna, ale on zawisł nade mną kompletnie, cudownie nagi. Dlaczego to tak mnie kręci?! Bo to Zayn. Pochylił się, przylegając do mnie całym swoim ciałem i pocałował mnie podpierając się łokciami, po obu stronach mojej głowy.
Patrzył na mnie z góry, spojrzeniem przepełnionym pożądaniem i podnieceniem. Wyglądał niemal dziko i tak jakby nic nie było go w stanie poskromić. Powoli przełknęłam ślinę, gdy lekko się podniósł na jednej ręce, rozrywając małe, foliowe opakowanie zębami. Wsunął prezerwatywę na swoją pokaźną męskość, cały czas, przy tym, patrząc mi prosto w oczy. Jest, aż tak bardzo doświadczony, że potrafi to robić nawet nie patrząc?! Przygryzłam wargę, zerkając na jego powiększającą się erekcję. Szerzej otworzyłam oczy ze zdziwienia, kiedy pochylił się i pocałował mój brzuch. Jego język kierował się w górę klatki piersiowej, gdy wolną ręką podwijał materiał mojej koszulki.
- Nie ruszaj się. - polecił nieznoszącym sprzeciwu tonem.
Wessał się w delikatną skórę moich piersi, po czym przejechał po niej zębami. Jęknęłam, przepełniona przyjemnością i dźwiękiem jego głośnego oddechu, gdy poczułam jak palcem, powoli kreśli kółka na mojej łechtaczce. Druga dłoń wsunęła się pod materiał koszulki, gdzie zaczął masować moją pierś, cały czas całując mnie tuż pod nimi. Mocno zamknęłam oczy, kiedy poczułam ból i przyjemność w jednym. Jeszcze raz wgryzł się w moją skórę i było to oszałamiające uczucie. Jak to działa?
Zaczęłam wić się pod jego ciężarem, gdy dotarł do sutków. Gwałtownie zaciągnęłam się powietrzem i wygięłam plecy w łuk, gdy językiem pieścił moje nabrzmiałe końcówki.
- Musisz nauczyć się nie ruszać, Maleńka. - wyszeptał, a jego gorący oddech spłynął w dół po mojej klatce piersiowej. Popatrzył na mnie przez te swoje długie rzęsy, gdy powoli otwierałam oczy.
- Nie przygryzaj wargi, Victoria. - warknął - Zobaczmy jak się masz, Skarbie. - pocałował mnie, prawdopodobnie odciągając moją uwagę od tego co miał zamiar zrobić.
Wsunął we mnie swój palec i jęknął miękko nie odrywając swoich warg od moich.
- Taka mokra. Jesteś gotowa nawet wtedy, gdy sama próbujesz sobie zaprzeczyć. - kiedy go wysunął, zdałam sobie sprawę, że zajmuje właściwą pozycję.
Cholera. Wzdrygnęłam się lekko, a on momentalnie zamarł w miejscu widząc moją reakcję. Z trudem przełknęłam ślinę. Mocno zacisnęłam powieki, kiedy oparł się swoim czołem o moje.
- Powiedz to, Victoria. - szepnął.
Co?! Otworzyłam oczy, natychmiastowo natykając się na jego palące tęczówki.
- Powiedz!
Co mam powiedzieć? "Przerażasz mnie, więc lepiej obchodź się ze mną ostrożnie. Co robisz? Nie chcę już tego, możemy przestać? Będzie bolało? Co masz na myśli, mówiąc, że jestem gotowa, nawet kiedy sama sobie zaprzeczam?!" Nie wiem o czym on gada.
- Nie każ mi się powtarzać, Victoria.
Och.
- Ufam ci. - wydusiłam półgłosem.
Odetchnął ciężko, cały czas skanując moje rysy. Nie wierzył mi.
Objęłam jego twarz obiema dłońmi.
- Naprawdę. - pocałował mnie mocno i powoli, bez żadnego ostrzeżenia wsuwając się we mnie. Mruknął głośno nie odrywając swoich ust od moich, a moje serce ponownie zaczęło walić jak oszalałe.
- Och, Re. - jęknął. Brzmi tak seksownie, kiedy to robi.
Zacisnęłam wokół niego swoje ścianki, kiedy wbił się we mnie ponownie. Robił to powoli, naprawdę powoli i muszę przyznać, że całkiem mi się to podobało.
- Patrz na mnie, Maleńka. - wyszeptał z trudem.
Otworzyłam oczy i zaczęłam wpatrywać się w jego zaślepione pożądaniem tęczówki. Wyglądał tak żywo i w tamtej chwili dopiero zdałam sobie sprawę z tego, jak wpływa na niego seks. Jak to możliwe?
Z każdym kolejnym pchnięciem, wchodził we mnie głębiej i głębiej. Jego brwi niemal złączyły po środku, gdy przez jego ciało przelewała się fala przyjemności. Jego usta były lekko rozchylone, a ja napawałam się tą jego chwilą całkowitej bezbronności. To rzadki widok, ale bardzo go lubiłam, bo wiedziałam, że to ja byłam jego przyczyną. Położyłam dłonie na jego plecach, gdy częściowo oparł na mnie swój ciężar ciała.
Położył swoją brodę na moim ramieniu, a ja dokładnie słyszałam jego postrzępiony oddech. Czułam jak delikatnie cmoka moją szyję i linię szczęki, lekko przyspieszając tempo. Jęknęłam nieśmiało, kiedy iskierki przyjemności zaczęły wystrzeliwać w różnych częściach mojego wnętrza. Mięśnie na jego plecach napinały się pod moimi palcami, gdy ponownie przyspieszył częstotliwość z jaką we mnie wchodził. Serce dogoniło mój urywany oddech, a nogi momentalnie zaczęły mi drżeć.
Zayn podniósł się na wysokość swoich rąk, uważnie wpatrując się we mnie z góry. Tym razem wbił się we mnie nieco mocniej i kilka razy powtórzył pchnięcia. Czułam lekkość w dole swojego brzucha i wiedziałam, że zaczynam się zbliżać. Moje usta bezwarunkowo rozchyliły się, kiedy mój orgazm osiągnął najwyższy punkt. Zayn też to zauważył, nie przestając wchodzić we mnie konsekwentnie głęboko. Byłam oszołomiona czystą, surową przyjemnością, którą odczuwałam.
- Dalej, Skarbie. Daj mi siebie.
Objął moją twarz obiema dłońmi i pocałował mnie mocno, a przez moje ciało, jak na zawołanie, przelała się fala cudownej rozkoszy. Chwilę później Zayn zastygł w miejscu na kilka sekund. Mocno zacisnął swoje powieki, lekko rozchylając usta, przez które wydostawało się moje imię. Wszystkie mięśnie na jego ciele spięły się i teraz mogłam podziwiać je w całej okazałości. Odetchnął głęboko, podpierając się na swoich łokciach.
- Re. - wydusił półgłosem.
Otworzył oczy. Były takie ciepłe, przyjazne. Pochylił nieco głowę i potarł swoim nosem o mój.
- Tylko jeden, mały buziak. - powiedziałam cicho, nadal uspokajając oddech, a na jego ustach pojawił się słaby uśmiech.
- Droczy się pani ze mną, panno Greene? - uniósł jedną brew.
- A dlaczegóż by nie, panie Malik. - zachichotałam, nagle czując lekkie zdenerwowanie.
- Piękny dźwięk. - szepnął, całując kącik moich ust - Jeszcze nigdy nie robiłem tego tak wolno.
Przygryzłam wargę, a on powoli wysunął się ze mnie i ku swojemu zdziwieniu i wielkiej radości, nie byłam obolała. Przeturlał się na miejsce obok mnie, po czym wstał z łóżka, podnosząc z ziemi swoje spodnie od pidżamy.
- Ale potem się chyba trochę zagalopowałem. Ciężko się pozbyć starych nawyków. Przepraszam. - wymamrotał niewyraźnie Zayn. Zdjął z siebie zużytą prezerwatywę i założył swoje spodnie, po czym położył się obok mnie.
- Było dobrze. - momentalnie się zaczerwieniłam.
Wyraźnie się rozluźnił, a ja uśmiechnęłam się do niego nieśmiało. Aż tak bardzo się martwił?
- Jak ostro byłabyś to w stanie zrobić? - och, mnie się o to pyta?
- Nie wiem. - odparłam zawstydzona, czerwieniąc się na twarzy. Do czego zmierza ta konwersacja?
- Nie chcę ryzykować, Victoria. Muszę sprawdzić twoje granice, ale nie chcę zrobić ci krzywdy.
Głośno przełknęłam ślinę i uniosłam brwi ze zdziwienia. Sprawdzić moje granice?!
- Tylko jeśli się zgodzisz, oczywiście.
Tylko jeśli się zgodzę?!
- Victoria?
- Zamyśliłam się, przepraszam. - zbyłam go i przekręciłam się na bok, żeby móc go lepiej widzieć.
Oparł się na łokciu, wolną ręką kreśląc linię wzdłuż mojej szczęki.
- Wydaje mi się, że za dużo myślisz nad pewnymi rzeczami. Przestań. Mogę pokazać ci jak przyjemny potrafi być hardcorowy seks, dla nas obojga. - uśmiechnął się lekko.
Hardcorowy? Uniosłam brew, a on zaśmiał się pod nosem.
- Ale to wiąże się z posłuszeństwem, a nad tym musielibyśmy z pewnością popracować, jeśli chciałabyś to kontynuować.
- Kontynuować co?
- Nas. - zmarszczył czoło.
Nas?
- Och. - zaczęło mi się kręcić w głowie.
Więc, podsumowując, jeśli się zgodzę, będę po prostu kolejną liczbą. A nawet jeśli bym się zgodziła to, co? Będzie mnie pieprzył całą noc, aż do świtu? Zmarszczyłam brwi. Przecież wie, że nie dam rady robić tego bardzo brutalnie, więc czemu w ogóle mnie chce? Jeśli się nie zgodzę, z nami koniec. Po prostu odejdzie, jakby nigdy nic się nie wydarzyło? A posłuszeństwo? Ma zamiar mną rządzić na około, czy co?
- Nie myśl za dużo, Victoria. Już widzę, że za bardzo wszystko analizujesz. - cholera jasna! Skąd on wie?
- Sorry. - bąknęłam.
Jego oczy złagodniały, kiedy zostawił mały pocałunek w kąciku moich ust.
- Porozmawiamy o tym rano.
Przykrył mnie pościelą i znowu mnie pocałował.
- Zayn? - wymamrotałam, kiedy powieki powoli zaczynały mi ciążyć - Mogę cię o coś spytać?
- O co tylko chcesz, Victoria. - wyszeptał nagle skonsternowany i zaciekawiony.
- Dlaczego nigdy nie byłeś w żadnym normalnym związku?
Chwilę zajęło mu zanim odpowiedział, więc po krótkiej chwili otworzyłam oczy i od razu napotkałam jego wzrok. Wyglądał na spiętego, oddałabym wszystko, żeby tylko przestał się tak we mnie wpatrywać.
- Nie jestem zdolny do miłości, Victoria. A teraz idź już spać. - odparł chłodnym tonem. Zgasił moją lampkę nocną i wyszedł zanim zdążyłam go zatrzymać.
Zayn? Niezdolny do ... miłości? Na pewno nie.

118 komentarzy:

  1. AWFGFSGVSTGDEY NOWY ROZDZIAL OMG ZGON COS DLUGI, CZUJE ZE BEDZIE DUZO SEKSU HAHA IDE CZYTAC
    BUZIOLE,
    VICKY xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na dole ma racje :):):):) też lubię kiedy piszesz notatki od siebie :D ogónie uwielbiam Ciebie XD to jak zajebiście tłumaczysz i wgl. nskdhfkalanfbf nie wiem co mam jeszcze napisać :) jesteś genialna i serio podziwiam Cie za ta cierpliwość, ogólnie jesteś bardzo miła, sweetie :)x
      Co do rozdziału to... omfg. Ja pierdziele. Tak bardzo chciałabym żeby Re zaufała Malikowi, żeby żartowali i cały czas się pieprzyli (chociaż tego tu nie brakuje :D). No ale jednak to nie bylłby ten sam Cold. To już byłby zwykły, denny fanfiction, których w Internecie jest co niemiara. I właśnie to chyba jest to, co ciągnie mnie do Colda - oryginalność i to jak trudne jest do przewidzenia co stanie się w kolejnych odcinkach :)
      Jak teraz przeczytałam to, co napisałam wyżej, to... wow... sama się dziwię, że potrafię pisać tak "poważnie", "dorośle". Mam nadzieję, że przynajmniej przeczytasz ten komentarz. Jesteś genialna. A ja pisze bez sensu, lolz.
      Buziole,
      Vicky xx

      Usuń
  2. juz biore się za czytanie ;)
    ~pattatajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jestem 2 :)))))))))))))))) ~pattatajka

      Usuń
    2. Przeczytałam rgfdfgnjbfxhcv to jest takie zajebiste!!!!! Dzięki dzięki dzięki!!!!! ~pattatajka

      Usuń
  3. Świetny :)) - gabejszon x

    OdpowiedzUsuń
  4. BHJDSKJDBSHJSDBDBSHJKSBKBKHSDBDJSBJKBDHSJKD tyle!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasnie skonczylam i o bozee oavsosbsaosbwpsnqpznspsnejbeid dkwbznwkwpwnwksje - mysle ze to wyrazilo moje uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowny<3 kocham cie, szkoda ze juz tak malo piszesz w notatkach pod rozdzialmi, troche mi tego brakuje, i w 54 dark, i tu...:c no ale coz, dzieki za ten czas poswiecony na tlumaczenia ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. O boże, umarłam. Zayn się otworzył chociaż troche. No jestem w szoku i strasznie ciekawa, jak to będzie dalej.
    ~ Sty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie każ nam długo czekać na kolejny :D Dziękuje że go wql tłumaczysz :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezuuuu zakochałam się *___*
    Czekam aż Zayn zrozumie że ją kocha a Ona jego to jest takie ctavenxpslsbdgs <3
    Kiedy następny rozdział ?? x

    OdpowiedzUsuń
  10. Co ja paczam są jacyś niewyżyci ,ahahah ;D
    Ciekawe co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Omg!!! GENIALNE!! No i pierwszy raz jestem 3!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże, tak dziwnie mi jest to czytać.. Uwielbiam to opowiadanie, ale zaczęłam czytać też 50 twarzy Greya, i po prostu nie które rzeczy które mówi Zayn do Re są takie same jakie Christian mówi do Any. Ugh, co Ja mam biedna zrobić? :c

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny :) czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebisty *.* Zayn jak sie nagle otworzył ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham to !!! boskie<3 /pozdro od @yo_verrs xoxo

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże, ja potrzebuję tego więcej i więcej. To się stało moim uzależnieniem. Kilka razy dziennie sprawdzam czy nie dodałaś przypadkiem nowego rozdziału. Ale Boże, to jest takie cudowne. Autorka musi być cudowna. I TY jesteś cudowna, dlatego że nam to tłumaczysz. Oficjalnie nie wyobrażam sobie życia bez Colda w tym momencie. Jezu, to jest takie piękne.
    Już nie wspomnę o tym, że kiedy sobie wyobrażam Zayna to agsjikaadfvgcdudsaljcjlchj, jestem kompletnie zdemoralizowana, jezus. Ale to silniejsze ode mnie.
    Idę ochłonąć, uhh.
    Kocham cię.
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesli tak bardzo spodobalo Ci sie to opowiadanie, przeczytaj sobie 50 twarzy Greya. autorka mocno czerpie inspiracje z tej ksiazki i niektore rzeczy, watki sa takie same ;)

      Usuń
  17. Kocham, kocham, kocham, kocham... ;* Normalnie uzależniłam się już <3 kocham too <33 i czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Oooo boze co za rozdzial ;)
    i racja Re za duzo myslisz hihi :Di ten ich sex ;) i wiem swoje on jest zdolny do milosci o czuje ze beda razem napewno :) a moze oni juz sa razem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. omfg, ale zajebisty rozdział djkhfkdshfkjdshkfjdshkjfhskd
    nie śpię, bo czytam Colda haha

    OdpowiedzUsuń
  20. ommmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmg ❤

    OdpowiedzUsuń
  21. Cold najlepszy ♛ ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. O jeju, genialnie napisane i przetłumaczone *.*
    Potrzebuję więcej tego typu opowiadań, poważnie ^^
    Love xoxo

    OdpowiedzUsuń
  23. swietny rozdzial! jestes swietna! kochaw Cie za to ze tlumaczysz colda ♥♡

    OdpowiedzUsuń
  24. cudowne ! x jesteś wspaniałym człowiekiem,że nam tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. matko kiedy on się rozebrał? xd
    szybki jest xd

    OdpowiedzUsuń
  26. i tak ją kocha xd

    OdpowiedzUsuń
  27. niezdolny do miłości ??? on zartuje? przeciez sie o nia martwi i wg i wg ;DD

    kocham cie dziewczyno ;**** naprawde nie wiesz jak bardzo.Mam nadzieje ze nastepny bedzie jak najszybciej.
    Czekam z niecierpliwoscia ;DD

    OdpowiedzUsuń
  28. OMG, jestem 24 a już skończyłam czytać :o
    Już taka zaspana paczę w zakładki, telefon mi się zaraz rozładuje, ale myślę sobie 'jak będzie kolejny COLD to nie idę spać, a czytam'. Strona się ładuje, widzę magiczne '23' i od razu ożyłam :D Komórka pod kabelek , Emila siada na łóżku, przed rodzicami udaje że śpi. Takie tam czytanie Colda jako ninja xD Ach, już nie mogę się doczekać dwudziestki czwórki. #MaczLoff ;3 i do zobaczenia przy kolejnym rozdziale :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, już nie 24 a 32, ale csiiiiii ;)

      Usuń
  29. cudowne + dzięki za twoją pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. O jacieżpierdzielesz *_* koffam twoje tłumaczenie. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  31. amaZAYN : ) kocham jak tlumaczysz dziekuje ze to robisz <3

    OdpowiedzUsuń
  32. No nwm co napisać... Jesteś poprostu boska :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten rozdział jest jakiś inny.. bardzo fajny ;) czekam na nexta ;p

    OdpowiedzUsuń
  34. Aaaaaaaa :D Szał xd nigdy tego nie komentowałam, ale teraz postanowiłam zebrać się w sobie i wypocić co nieco, bo wiem jak to pomaga w tłumaczeniu/pisaniu. Jesteś niesamowita, kocham Cię za to co robisz i ile serca w to wkładasz <3 Nie chcę Cię pospieszać, ale niecierpliwie czekam na nowy rozdział. To jest boskie, po prostu zajebiste :* Zayn potrafi kochać! Re jest tego dowodem.
    Na prawdę dziękuję Ci z całego serca, że to tłumaczysz :*
    Kocham Cię :D :** <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Boże, co to opowiadanie ze mną robi. Trzyma w napięciu do ostatniej chwili.
    Wydaje się, że Zayn żywi jakieś uczucia do Re, ale boi się sam przed sobą do tego przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Przecudowny rozdział... ale nie dlatego, że był sex. Po prostu spodobało mi się jak Zayn był tak zdenerwowany i nie pewny siebie, gdy Re się ostro wkurzyła na niego. To było takie ''niezaynowe''. A co do Ciebie... Jesteś po prostu zajebista w tym co robisz. Dziękuje Ci z całego serca za to i słowa uznania co do tłumaczenia.
    ILY x

    OdpowiedzUsuń
  37. Jakos tak plakac mi sie chce .Rozdzial swietny :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Jezu oni prawie w kazdym rozdziale sie pieprza :) hahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  39. Omg bsisvaisbdiwhsus KOOOOCCHAAAAAAMMM CIEEEEE <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Dededrvtgyjmiurevynyoikumybtvcxscbhnvcxe chyba tylko tyle jestem w stanie powiedzieć + bardzo jestem ciekawa, jakie Zayn ma jeszcze tajemnice *.* tłumaczenie standardowo GENIALNE <3

    OdpowiedzUsuń
  41. jedno wielkie WOW :) jejku jak ja cię kocham i to nie tylko dlatego, że tak świetnie tłumaczysz tego ff :) xx

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie zaynowy zayn hmmm.... Ciekawe czy on cos do niej poczuje :D

    OdpowiedzUsuń
  43. po 1 kkocham twoje tłumaczenia
    po 2 moim zdaniem Re będzie ''wydobywac'' z Zayna delikatnośc, wrażliwosc i oczywiście miłośc

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam cię i samą autorkę.. Naprawdę bardzo dziękuje, że to tłumaczysz.. Chyba założę jakiegoś aż fanpage'a na twoją cześć :D
    KOCHAM CIĘ!! rozdział jest boski i naprawdę świetnie tłumaczysz..
    Jeśli opowiadanie jest w 99,9% oparte na Grey'u to z pewnością ona ulegnie i bd próbowała ostrego seksu i w końcu Zayn się zmieni i bd razem jako normalna para..
    To znaczy nie taka normalna tylko para, która kocha sex ♥

    A tak w ogóle to czemu blog jest dla dorosłych?? :)

    OdpowiedzUsuń
  45. przeczytałam ten rozdział 2 razy *-*
    kocham cię z to tłumaczenie. fakt, że poświęcasz dla nas tyle wolnego czasu ajskslsdmzjdcj jesteś aniołem nie człowiekiem! :') <33333

    OdpowiedzUsuń
  46. HFURSFIEFODHBJHRGHRD!!!!! To chyba powinno dostatecznie dobrze wyrazić moje uczucia <3 Kiedy to czytałam sama bez kontroli zagryzałam wargę nie mogąc tego powstrzymać i w niektórych momentach aż sama nie kontrolowałam oddechu i brałam "za głębokie" oddechy xD <3 zaciskając dłoń na poduszce... To jest niesamowite, nie da się tego opisać słowami <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Rozdział jest świetny. Podobało mi się to jak Zayn się bał,że Re odejdzie albo jak starał się być delikatny. To gdy uklęknął przed łóżkiem, czytając to miałam banana na twarzy, to było takie w nie jego stylu... Aww.. Coś mi się wydaje, że Zayn będzie się powoli zmieniać .. Kocham cię jesteś najlepszym tłumaczem <33

    OdpowiedzUsuń
  48. Kocham to przeczytałam ten rozdział 2 razy jest super <3
    Czekam na kolejne rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  49. O Bożenko ; o
    To było świetne <3
    Zayn otwiera się przed Re awwww ;3
    dziękuję za tłumaczenie ;*
    buziaaaki xx

    OdpowiedzUsuń
  50. kocham *O*
    @parusatcu

    OdpowiedzUsuń
  51. Jesteś genialna <3 rozdział super jak zawsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  52. KOCHAM TOO !!
    BOSKI BOSKI ZAJEBISTY <3

    OdpowiedzUsuń
  53. Kocham cie jesteś niesamowita uhh a te sceny (wiesz jakie ) doprowadzają do szaleństwa aż sie buzka cieszy <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Kocham cie jesteś niesamowita uhh a te sceny (wiesz jakie ) doprowadzają do szaleństwa aż sie buzka cieszy <3

    OdpowiedzUsuń
  55. aww. cudowne < 333333333333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  56. O.Mój.Boże!!!!! Uwielbiam!!!!!! Jesteś niesamowita!!!! :* <3

    OdpowiedzUsuń
  57. awwwwwww... cuuuuuuuuuuudowne. Zayn wydaje mi sie stara sie uspokoic, jest taki słodki *o* z niecierpliwoscia czekam na nastepny *U*

    OdpowiedzUsuń
  58. kicia, kocham cię ♥ cudowne *-*

    OdpowiedzUsuń
  59. to tłumaczenie jest po prostu zajebi***. Jak czytałam orginał to było jakieś takie dziwne a to to jest cudo, dokładnie wyraża uczucia, doznania i ich rozmowy. Kocham to ff!!!!
    Xxx Ronnie

    OdpowiedzUsuń
  60. LOL KURWA A MNIE TŁUMACZKA KOJARZY BO JA KOMENTUJEEEE!
    WARTO KOMETOWAĆ CHUJE
    LOLS
    JARAM SIĘ TYM ROZDZIAŁEM JAK POJEBANA
    LUDZIE !
    ON JĄ PRZEPROSIŁ ZA SEX
    CZAICIE ?
    Z ? PRZEPROSIĆ ?
    ON TU JEST TAKI MIŁY,NIEWINNY. TO DO NIEGO NIE PODOBNE.:D
    ALE JAK ZWYKLE BIPOLARNY
    TYLKO NIE AŻ TAK BARDZO.XD
    JAAAAAAAAAARAM SIĘ.:D
    CZEKAM NA KOLEJNY.
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  61. NACNWDOICN UWIELBIAM TWOJE TŁUMACZENIA <3
    Je, je, je jaram się! *.*
    Normalnie nie mogę, jaki kochany Zayn <3
    Aaaaaaaaaaaaaaa XNASCWNCIDNCSD <3 !
    ~ Dariiaaa X

    OdpowiedzUsuń
  62. boski rozdział. świetne tłumaczenie. już nie mogę się doczekać następnego.

    OdpowiedzUsuń
  63. Wiem że to trochę późno, ale mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach? mój twitter ·····> @JesteNiallere A ROZDZIAŁ ASDFGHJL *.* I ŚWIETNIE PRZETŁUMACZONY <3

    OdpowiedzUsuń
  64. kooocham < 3333 :D nie mogę doczekać się następnego xd :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Rozdział genialny. Już nie mogę się doczekać kolejnego Kocham Cie za to ze to tłumaczysz. <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  66. Hyhyhyhy, czekam z niecierpliwością na next XD

    OdpowiedzUsuń
  67. Rozdział jest BOOOOOOOOSKI ;). Dziękuję, że tłumaczysz:D. Już nie mogę doczekać się następnego<3. Pozdrawiam KAMA :*.

    OdpowiedzUsuń
  68. Czyżby dowiem się kim jest Zayn Malik??? Nie mogę się doczekać nexta

    OdpowiedzUsuń
  69. Rozdział świetny! :D ale mam pytanie... Jesteś BeyHive? Wnioskuję po nazwie Sasha Fierce :P

    OdpowiedzUsuń
  70. Czemu on jest taki bipolarny? ;__; Zdecydowanie wolę jego ciemną stronę mocy, chociaż ta druga jest bardzo słodka. Mimo wszystko mam nadzieję, że Re nie będzie tylko kolejną cyfrą. Chociaż osiemnastka wcale nie jest taka zła... ;D
    Naprawdę świetnie to tłumaczysz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Genialnie , świetnie , wspaniale , rewelacyjnie , bajecznie ,cudownie, fantastycznie ,zjawiskowo ,nadzwyczajnie ,pięknie , bezbłędnie ,znakomicie ,po mistrzowsku , perfekcyjnie , idealnie , wyśmienicie ,i w ogóle aljgvbdsojkbaojdb tłumaczysz ! Brawooo <3

    OdpowiedzUsuń
  72. fuck me, im amazayn. hehe. xx

    OdpowiedzUsuń
  73. o jezu jezu jezu to jest niesamowite *____*
    KOCHAM to opowiadanie !
    jetes wspaniała, że nam to tlumaczysz!
    @ahmyMalik

    OdpowiedzUsuń
  74. tłumacz mi rozdział tu i teraz bo ja już nie wiem. Wszyscy moi znajomi to czytają i ciągle rozmawiamy o tym blogu. podziękuj mi i mojej przyjaciółce. <3

    OdpowiedzUsuń
  75. No jak nie zdolny do miłości, co za pierdziel z niego.. Takie głupoty wygadywać. xd No cóż, rozdział powala na kolana. Delikatny Malik, nie mogę, bo się rozpłynę.. haha. :D
    Pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
  76. Dzieki za tlumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  77. Omfg! *-* Podjarana na maxa! <3 Boże, świetny rozdział! *O*

    OdpowiedzUsuń
  78. Kiedy mniej więcej można spodziewać się kolejnego rozdziału ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. *_______________________________________________________________________*

    OdpowiedzUsuń
  80. boski rozdział i wcale nie chodzi mi o to na końcu.. kocham te ff *.*

    OdpowiedzUsuń
  81. kurde nie wiem co powiedzieć... to jest megaaa :)
    z niecierpliwością czekam na następny rozdział, który mam nadzieje szybko się pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Megaaaaaaaaa! Czekkam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  83. To jest świetne, na moim blogu już umieściłam link tak, że mogę za każdym wchodząc na niego widzę czy dodałaś kolejne tłumaczenie <3 Jesteś świetna <3 Jejku... Zayn w tym rozdziale jest taki...jejku... Nie mam słów. Nie chodzi mi tutaj o to jak się pierzą, bo to nie ma aż tak wielkiego znaczenia, chodzi mi tutaj o to jak zaczął się przed nią otwierać <3 kocham cię <3
    @agatorek29

    OdpowiedzUsuń
  84. jezu kochany to opowiadanie jest takie zajebiste, aż zaczęłam je czytać dalej po angielsku, kcxbsdkbkbgskjgbsjb kocham Cię za tłumaczenie <3
    @snajdbrd

    OdpowiedzUsuń
  85. czekam na nexta KOCHAM CIĘ!!!!

    OdpowiedzUsuń
  86. Nominowałam cię do The Versatile Blogger, szczegóły na http://my-happiness-is-very-sad.blogspot.com/2013/08/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  87. Wielbię to opowiadanie i ciebie że je tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  88. Kocham twoje tłumaczenia, jesteś na prawdę kochana, że to dla nas robisz. Lubię cię, ale wkurza mnie, że czasem stawias przecinki w niewłaściwych miejscach. To znaczy przynajmniej mi się tak wydaje. nie przywiązuję do tego szczególnej wagi ani się nie czepiam, bo ważne, że w ogóle tłumaczysz a większości pewnie to nie przeszkadza, ale... no ja po prostu mam obsesję na punkcie niepoprawnej pisowni i ortografii. Wiem, że masz dużo na głowie i wybacz mi za ten zbędny komentarz ale musiałam napisać co mi na sercu leży. W końcu każdy popełnia błędy.
    Opowiadanie zajebiste a tłumaczenie jak zwykle wychodzi ci bardzo dobrze.
    Mam nadzieję tylko, że historia Zayna i Victorii nie potoczy się dokładnie jak w 5SOG bo tak było dość... no, nie powiedzmy, że było jakoś wspaniale.
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.
    Pozdrawiam.
    Rose.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochanie, dziękuję Ci za ten komentarz i nie waż się przepraszać, że zwracasz mi uwagę xD ja stawiam te przecinki jak pojebana w różnych, całkiem przypadkowych, miejscach wiem xD ale nie umiem tego opanować xD serio, aż kiedyś sprawdze czy jest jakas taka choroba zdiagnozowana xD przy darku miałam to samo lolz
      Przepraszam Cię, bo wiem jaki dyskomfort to sprawia komuś kto jest uczulony, za każdym razem staram sie opanować, ale one cisną mi się same gdzie chcą xD

      Usuń
  89. Super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  90. Kocham to <3 *_*
    To jest lepsze niż książka <3

    OdpowiedzUsuń
  91. Matko boska rozdział jest taki świetny. Brak mi słów żeby to opisać. Kocham to tłumaczenie i ciebie za to, ze to tłumaczysz. Takie emocje... boże uwielbiam to.
    @DamePola
    tender-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  92. Kiedy nowy rozdział? :*

    OdpowiedzUsuń
  93. Kocham... Z niecierpliwością czekam na nn :)))

    OdpowiedzUsuń
  94. Kiedy pojawi sie nowa część???? Już nie mogę się doczekać :)))

    OdpowiedzUsuń
  95. nie mogę się doczekać na następny <33 aww w

    OdpowiedzUsuń
  96. dawaj szybko kolejny rozdział, prooooooszę <33

    OdpowiedzUsuń
  97. hazzaharrystylesblog.blogspot.com

    Selena to zwykła dziewczyna, która on śmierci ojca zamknęła się w sobie. Przeprowadzka do Londynu wcale nie pomogła. Wiodła ona zwyczajne życie, do czasu kiedy poznała Harrego. '' Hej śliczna'', słowa, które z początku wzbudzały grozę w jej umyśle, z czasem zaczęły wywoływać stado motylów, próbujących wydostać się z jej wnętrza. Ona była niewinna. On był niebezpieczny. Myślała że jest jej największym koszmarem, ale przez jak długo? I najważniejsze, jak wiele będzie w stanie dla niego zrobić?
    SERDECZNIE ZAPRASZAM!

    OdpowiedzUsuń
  98. Kiedy next???? ^^

    OdpowiedzUsuń
  99. WOW *O*
    no tego to się nie spodziewałam.. o.O
    w ogóle dowiedziałam się sporo ciekawych rzeczy na temat Zayna..

    ejj.. kurde.. zamiast uczyć się to siedzie przed monitorem i czytam Colda..
    TO WSZYSTKO TWOJA WINA !! :D a jak nie zdam ? O.O będę miała przejebane.. no i ty oczywiście też ! ;D
    nie no, żartuję, jasne, że zdam ^.^ uczyłam się już dużo :pp

    uciekam czytać nexta ;3

    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  100. o mój Boże.<333333333333333333
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  101. Co to w ogóle znaczy, że Zayn jest niezdolny do miłości? Nie potrafi się angażować czy jak...? Mam nadzieję, że się dowiem.
    @TheIrishsWife

    OdpowiedzUsuń
  102. 50 twarzy greya ?? Bardzo podobne xd

    OdpowiedzUsuń