czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 26.

Witam NiGgzy!
Chciałam tylko powiedzieć, że rozdział ten dedykuję na specjalną prośbę Karolinie! ;) 
I DZIĘKUJĘ OGROMNIE WSZYSTKIM, KTÓRZY POMOGLI W GŁOSOWANIU.
Dam Wam znać, czy wygrała, czy nie, jak będę wiedzieć, trzymajcie kciuki :) xx
_______________________________________________________

Dlaczego on mi to robi?! Jego chłodna aura jakimś cudem pomagała powstrzymać mu się od uśmiechu, ale nadal widziałam to rozbawienie w jego oczach. Czułam, że zaraz stracę nad sobą panowanie, mocno łącząc swoje nogi pod stolikiem restauracyjnym. Nie wiem jak to się stało, ale kolanem niezamierzenie kopnęłam w spód drewnianej płyty, w wyniku czego sztućce na stole podskoczyły z głośnym brzęknięciem. Oczy wszystkich obecnych tam osób, były skierowane na mnie. Przyglądali się mojemu dziwnemu zachowaniu z konsternacją i zaciekawieniem. Posłałam im słaby, zbolały uśmiech, a oni odpowiedzieli lekkim wykrzywieniem ust w stylu "chyba zwiała z psychiatryka, nie ma co z nią zadzierać". 
Jeszcze jeden poziom wyżej i jestem pewna, że ten cholerny wibrator będzie słychać w całej restauracji. Wibracja ustała, a ja zaczerpnęłam głęboki oddech, jakże cennego w tamtym momencie powietrza. Podniosłam wzrok na Zayna. Z uśmieszkiem pod nosem, nabrał na widelec kolejną porcję swojego kruchego kurczaka i napełnił nim usta.
- Chyba dostałaś już nauczkę. - odezwał się lekkim, śpiewnym tonem, zanim pociągnął łyk wina i dojadł do końca swoją sałatkę. 
- Nauczkę? - prychnęłam. Popatrzył na mnie bez wyrazu, a jego dłonie płasko spoczęły obok zastawy stołowej. 
- Nie sprzeciwiaj mi się więcej. - wypalił cicho - Zrozumiano? - uniósł jedną brew, a ja głośno przełknęłam ślinę, wiercąc się na krześle, gdy mierzył mnie palącym wzrokiem.
- Tak. - mocno chwyciłam brzeg stołu, kiedy poczułam ponowną falę wibracji przy mojej łechtaczce. Odetchnęłam głośno, powstrzymując się od jęknięcia, kiedy intensywność wibracji zwiększyła się. O Boże! Czułam się, jakbym zaraz miała dojść, ale przecież mi zabronił. Byłam tak blisko. On chyba próbuje mnie zabić.
- Tak co, Victoria? - rzucił półgłosem.
Otworzyłam usta, żeby się odezwać, ale wibracje wywoływały na mnie zbyt duży wpływ. 
- Tak, proszę pana. - wymamrotałam nieskładnie, a brzęczenie ustało w wyniku czego głęboko zachłysnęłam się powietrzem. Uczucie przyjemności powoli odpływało, a ja byłam bliska płaczu, żeby tylko móc osiągnąć spełnienie. To czysta tortura. Byłam taka mokra.
- Musisz być posłuszna i wypełniać moje polecenia. - wyjaśnił niewzruszony.
- Inaczej mnie ukarzesz, tak? Tak to właśnie będzie wyglądać? - zapytałam, ciągle próbując uspokoić oddech.
- Tak.
Był taki chłodny i obojętny. Nie lubię, gdy się tak zachowuje. Niepewnie sięgnęłam po lampkę wina i upiłam łyk, odsuwając od siebie talerz. Nie chciałam się już nic odzywać, bo gdybym tylko powiedziała coś nie tak to pewnie znowu włączyłby ten pierdolony wibrator. 
- Dla mnie nadal brzmi to trochę jak jakiś perwersyjny układ. - bąknęłam i poczułam jak odcień mojej twarzy zmienia się w krwisto czerwony.
Pokręcił głową.
- Żadnego biczowania, czy chłosty. 
No ja kurwa mam nadzieję! Pochylił się nad stołem, jego oczy spalały się żywym ogniem, a głos był tak cichy, że musiałam się do niego zbliżyć, żeby usłyszeć. 
- Patrzenie na ciebie, jak wijesz się na tym krześle strasznie mnie kręci. Przerżnąłbym cię tu i teraz, gdybym tylko mógł. 
Cofnęłam się zszokowana i spuściłam wzrok na prawie nietknięte jedzenie na moim talerzu. Nie mogłam nic przełknąć, cały czas zastanawiałam się co ma zamiar zrobić mi, kiedy wrócimy do hotelu, albo co wymyśli znowu, jeśli powiem coś, co go wkurwi. Ma nade mną całkowitą kontrolę, zwłaszcza, że przechodzę przez ten jebany okres próbny.
Zmieniłam nieco swoją pozycję na krześle i zaczęłam wgapiać się w swój talerz, jakby potrawa na nim, była najpiękniejszą rzeczą jaką kiedykolwiek widziałam. 
- O co chodzi? - zapytał, a jego głos wyraźnie złagodniał.
Powoli i z ociąganiem przeniosłam wzrok ze stolika na niego. Patrzył na mnie z kamiennym wyrazem twarzy. Nie chciałam odpowiadać, zwłaszcza w zaistniałej sytuacji, kiedy ma nade mną przewagę w postaci tego małego, brzęczącego czegoś, więc postanowiłam coś zmyślić.
- Cały czas staram się po prostu dojść do siebie, po tej całej akcji z Devonem. - w pewnym sensie to była prawda, ale nie dokładnie to miałam na myśli, bo akurat chodziło mi o majtki, które aktualnie miałam na sobie. Nieśmiało spuściłam wzrok i zaczęłam grzebać widelcem w jedzeniu. Nie byłam głodna. Miałam ochotę na czekoladę, ona zawsze poprawiała mi humor.
Westchnął głośno i odłożył swoje sztućce na stół. 
- Zapomnij o Devonie, Victoria. 
- Staram się. - szepnęłam, zauważając poirytowanie zaczynające pokazywać się na jego twarzy.
- Może powinnaś postarać się bardziej. - zmarszczył czoło i wrócił do kończenia swojego posiłku. W ułamku sekundy poczułam ciarki rozchodzące się po całym moim ciele, od których włosy na rękach stawały mi dęba. 
Wzdrygnęłam się, gdy ponownie poczułam wibrację przy mojej kobiecości. Zaczęłam wiercić się w miejscu, kiedy surowa przyjemność rozlała się w moich żyłach. Nie wytrzymam dłużej. Moje usta lekko się rozchyliły, uwalniając ciche jęknięcie. Rękami mocno złapałam się krawędzi stołu, ściskając swoje nogi razem. Opuściłam głowę i z całej siły zacisnęłam powieki, czując ciągłe budowanie w środku. Wibracja jeszcze bardziej zwiększyła swoją intensywność, a moja twarz w jednej chwili oblała się szkarłatnym rumieńcem. Czułam na sobie kilka par oczu, doświadczających mojego zbliżającego się orgazmu, którego tak się obawiałam. Wierciłam się i kręciłam na swoim krzesełku. Zaraz chyba dojdę. Boje się, bo czuję, że tym razem będzie to o wiele intensywniejsze niż zazwyczaj!
Jęknęłam półgłosem, a kobieta siedząca przy sąsiednim stoliku posłała mi spojrzenie pełne niedowierzania. Myślałam tylko o tym, żeby rzucić czymś w Zayna, cokolwiek co sprawi, że przestanie. Nie byłam w stanie wytrzymać dłużej. Czułam się zażenowana tak bardzo, jak jeszcze nigdy w życiu. Dobrze to obmyślił, nie miałam już zamiaru sprzeciwiać mu się nigdy więcej, jeśli znowu miałby mnie tak publicznie upokorzyć. Musi przestać. Moja klatka piersiowa unosiła się ciężko i tak samo opadała, byłam zbyt blisko. Nie! 
- Wyduś to z siebie, Victoria. Chcę, żebyś mnie o to błagała. Nie przestanę, dopóki nie powiesz, czego chcesz. - wyszeptał cicho.
- Proszę... - nie mogłam mówić, bez tego piskliwego tonu. Z rozchylonych warg wymsknęło się pojedyncze westchnięcie. 
- Proszę co? - zapytał Zayn.
Nie dam rady. Wstałam gwałtownie i bardzo nieelegancko. Na miękkich nogach ruszyłam w stronę damskiej toalety. Wibracja nadal nieprzerwanie torturowała moją kobiecość. Z wielką chęcią zaczęłabym biec. Czułam się jakby ci ludzie, którzy obserwowali mnie ukradkiem, wiedzieli o moim malutkim, nieprzyzwoitym sekrecie. Zamarłam w półkroku, kiedy znajome uczucie w podbrzuszu nasiliło się. Nie byłam w stanie iść! Ta przyjemność....Czuję to! Nie. Nie teraz! Nie kontrolując się dłużej, z głośnym trzaśnięciem opuściłam dłoń na stolik, przy którymś siedziała jakaś wesoła parka i mocno chwyciłam się jego blatu. Teraz już mam to wszystko w chuju! Niech się dzieje co chce. Z całej siły złączyłam nogi i poczułam kojącą ulgę, przyjemność rozlewającą się falą gorąca po moim wnętrzu. Westchnęłam głośno i zastygłam w bezruchu z lekko rozchylonymi wargami, kiedy brzęczenie w mojej bieliźnie ucichło. Niestety było za późno. Wyborna rozkosz rozpływała się w moich żyłach. Oszałamiające uczucie uwolniło moją drżącą kobiecość, a ja przewróciłam oczami, oddając się czystej przyjemności.
Moje policzki płonęły niemal żywym płomieniem, kiedy zaczynałam odzyskiwać świadomość. Niemrawo założyłam pasemko swoich włosów za ucho. Para siedząca przy stoliku wpatrywała się we mnie szeroko otwartymi oczami, nie wierząc chyba w to, co stało się kilka sekund temu. Jedyne o czym marzyłam, to żeby podłoga pode mną rozstąpiła się, połykając mnie w całości. Rozejrzałam się po sali i zauważyłam, że przynajmniej połowa osób znajdujących się w środku gapi się na mnie z niekrytym osłupieniem. Wyprostowałam się przełykając uczucie wstydu i przeprosiłam ludzi, których spokój niezamierzenie zakłóciłam.  Byłam wkurwiona i kompletnie zażenowana. Co za upokorzenie! To najgorsze, co mogło mnie spotkać. Już wolałabym, żeby przełożył mnie przez kolano i porządnie sprał, niż miałabym kiedykolwiek jeszcze doświadczyć takich tortur. Chciałam tylko stamtąd wyjść. Natychmiast!
Szybkim krokiem podeszłam do stolika, gdzie siedziałam wcześniej, chwyciłam swoją torebkę i bez żadnego słowa wyjaśnienia dla Zayna, ruszyłam do wyjścia. Nawet na niego nie spojrzałam. Myślałam tylko o tym, żeby zniknąć stamtąd jak najszybciej. Nie chciałam przebywać dłużej w jego towarzystwie. Jeżeli przygotował dla mnie tego typu kary, to okej, jestem w stanie to znieść, ale nie, kurwa, w miejscach publicznych!
Otwierając drzwi, poczułam przyjemne, chłodne, kalifornijskie powietrze. Odetchnęłam głęboko, z trudem napełniając płuca i uspokajając się lekko. Nikłe odprężenie zniknęło jednak w ułamki sekundy, kiedy Zayn położył dłoń na moim ramieniu. Jego zapach uderzył moje nozdrza momentalnie. Cieszyłam się nim do chwili, kiedy przypomniałam sobie, że przecież jestem na niego wkurwiona.
- Nie dotykaj mnie! - rzuciłam półgłosem.
Cofnął dłoń, ale zaraz pojawił się przede mną, chwytając mnie za rękę i przyglądając się mi się z góry, z tym swoim przebiegłym uśmieszkiem na twarzy. 
- Spokojnie. - szepnął - Doszłaś. Bez mojego pozwolenia. - kontynuował płasko.
Odwróciłam od niego wzrok, żeby nabrać nieco odwagi i podbudować uczucie irytacji, którą miałam do niego żywić w danym momencie. Kiedy mnie dotyka, ma całkowitą kontrolę nad moim zdradzieckim ciałem. Nie mogę sobie teraz na to pozwolić. Jego dotyk wyczynia ze mną niestworzone rzeczy.
- Spójrz na mnie. - ton jego głosu zmienił się w ułamku sekundy, jakby przypomniał sobie, że jestem w trakcie tego całego pieprzniętego szkolenia.
Niepewnie podniosłam wzrok. Jego tęczówki były ciemne i przesłonięte pożądaniem. Oplótł mnie ręką w talii i gwałtownie przyciągnął do swojego ciała. Skrzywiłam sie, gdy poczułam jego twardy tors. Puścił moją rękę i owinął sobie moje włosy wokół dłoni, ciągnąc za nie mocno, tym samym zmuszając mnie bym popatrzyła mu prosto w oczy. Czułam, jakby maleńkie igiełki wbijały się w skórę mojej głowy. Pochylił się nade mną i lekko skubnął mój podbródek. 
- Wyciągnęłaś wnioski z dzisiejszej lekcji? - zapytał głosem przepełnionym autorytetem.
Skinęłam głową. Dupek.
- Odezwij się. - zażądał cicho.
Z trudem przełknęłam ślinę. 
- Tak. Proszę pana. - powoli i wyraźnie zaakcentowałam każde słowo, cedząc je przez zęby, po czym specjalnie przygryzłam swoją wargę, od razu widząc jak jego źrenice się rozszerzają. Nadal jestem na niego wkurwiona.
- Przestań przygryzać wargę. - zmarszczył czoło i odsunął się. Ocierając się o moje ciało wyminął mnie i ruszył wzdłuż chodnika. Odetchnęłam z ulgą i odwróciłam się na pięcie, by odszukać go wzrokiem. Och, Mark już na nas czekał. Z Saabem. Uwielbiam ten samochód.
Podróż do hotelu przebiegła w ciszy, a fakt, że od momentu, gdy opuściliśmy restaurację ani razu ponownie nie włączył wibratora, dawał mi chwilę spokoju. Gdyby nie to, że ta cała knajpa, była nieźle zatłoczona, pewnie nie miałabym nic przeciwko, ale to, że miałam orgazm na oczach pary, która pewnie doskonale wiedziała co się ze mną dzieje, było czystą torturą. 
Powoli rozsunęłam swoją sukienkę i pozwoliłam, żeby swobodnie opadła na podłogę. Odkręciłam wodę pod prysznicem i dłonią sprawdziłam jej temperaturę. Majtki, które miałam na sobie były z czarnej koronki, ale zastanawiałam się czym jest ta wypukłość, którą czułam.
Kiedy je z siebie zdjęłam, zdałam sobie sprawę, jak mokra byłam. Jezu. Po środku miały małą kieszonkę, więc od razu zainteresowałam się tym, co kryje się w jej środku. Zmagając się chwilę z opornym materiałem, wyjęłam niewielki wibrator, kształtem przypominający nabój do pistoletu. Potrząsnęłam głową i podniosłam go do góry.  Był czarny, owalny i miał coś koło sześciu centymetrów. Nie będę kłamać, nie miałabym nic przeciwko temu, żebym sprawiła sobie jeden taki do pracy. To z pewnością dałoby mi powody do uśmiechu, w tamtym przygnębiającym miejscu. Ale nie ma mowy, żebym wtedy oddała pilota pod opiekę Zaynowi. Zamęczyłby mnie chyba na śmierć.
Odłożyłam wibrator na brzeg zlewu i weszłam pod przyjemny strumień wody. Momentalnie się zrelaksowałam, zapominając o tym, co wydarzyło się tego dnia. Jutro wreszcie spotkam się z moją mamą w Detroit. Z wszystkich możliwych miejsc do przeprowadzki, ona musiała wybrać akurat to miasto. Nienawidziłam Detroit, bałam się spędzić tam choćby jedną noc. To i tak dobrze, że mieszkała w tej bezpieczniejszej części miasta.
Szybko się umyłam i zaczęłam zastanawiać nad tym, co jeszcze przygotował dla mnie Zayn na okres tych dwóch kolejnych miesięcy. Czasem mnie przeraża, ale doświadczyłam też tej jego ciepłej strony. Ten chłopak potrafi być naprawdę uroczy i nie mam pojęcia czemu wydaje mu się, że nie jest zdolny do miłości.
Chłodne powietrze odbiło się od mojego nagiego ciała, formując gęsią skórkę. Poczułam ręce oplatające moją talię i zdałam sobie sprawę, że moje plecy przylegają do torsu Zayna. Jego usta delikatnie dotykały mojego ramienia, potem szyi, a ja z zamkniętymi oczami upajałam się ich miękkością.
- Jak się czujesz? - zapytał wprost do mojego ucha, nie odrywając warg od mojej skóry.
Przygryzłam wargę, przypominając sobie akcję z restauracji. Poza oczywistym uczuciem irytacji, zawstydzenia i frustracji seksualnej, czułam się wyśmienicie, żywo i dość entuzjastycznie. To tak, jakbym toczyła jakąś wewnętrzną walkę z nikłą pewnością siebie. Chciałam więcej! Byłam skonsternowana, bo nie mogłam pojąć tych sprzecznych odczuć. Na podstawie uśmiechniętych ust, które wędrowały po moim ciele, domyśliłam się, że Zayn dokładnie zna odpowiedzieć.
- Jest pani podniecona, panno Greene. Marzysz o seksie, żeby pozbyć się tej nieprzyjemnej frustracji.-jak to działa? To strasznie pogmatwane, ale on zdaje się wiedzieć o wszystkim, czego chcę.
- Ufasz mi? - zapytał przygryzając płatek mojego ucha. Mruknęłam cicho.
- Tak. - szepnęłam.
- To dobrze. Na kolana, Maleńka. Zabawię się trochę z tymi twoimi ustami. 
Och.
Odwróciłam się twarzą do niego i stanęłam jak wryta, kiedy zobaczyłam, jak pewnym uściskiem obejmuje swoją w pełni rozwiniętą erekcję. Usta szerzej otworzyły mi się ze zdziwienia. 
Jego penis był taki duży. Podniosłam na niego wzrok i dostrzegłam jak uśmiecha się szeroko, jednak jego uśmiech skrywał w sobie nieskończoną grzeszność. Upajał się moim szokiem. Powoli opuściłam się na kolana i znalazłam się na wysokości jego twardej, sterczącej długości. Zdenerwowana przygryzłam dolną wargę i popatrzyłam na niego z dołu. Jego oczy błyszczały jasno. Był w swoim żywiole. Jak to się, kurwa, robi?
- Pierwszy raz? - zapytał.
Zawstydzona skinęłam głową, kiedy poczułam jak się czerwienię.
- No to w takim razie, zacznijmy od podstaw. Daj mi swoją rękę. - wyciągnął dłoń przed siebie, czekając, aż wykonam jego polecenie. Chwyciłam ją, a on pociągnął mnie w górę. Och. Jedną dłonią złapał mnie za twarz i mocno wpił się w moje usta. Jego język wwiercić się między moje wargi całkowicie przejmując kontrolę nad moim. Chwilę później zdałam sobie sprawę, po co to robi. Odwracał moją uwagę. Wolną ręką przeniósł moją dłoń na swoją długość. Wahając się, jak jasna cholera, oplotłam ją palcami doświadczając nieznanej wcześniej faktury jego erekcji. Była twarda i delikatna zarazem.
- Nie wstydź się. - uśmiechnął się pod nosem.
Poruszył swoją ręką ściskając pewnie, nadal trzymając ją na moich palcach, a ja zacieśniłam swój uścisk wokół jego penisa. Zamknął oczy, gdy oddech uwiązł mu w gardle. Kiedy ponownie rozchylił powieki, jego tęczówki lśniły ciepłym brązem.
- Dokładnie tak, Maleńka. 
Puścił moją dłoń, pozwalając kontynuować mi samej. Ponownie zamknął oczy, a ja powoli poruszałam swoją ręką w górę i w dół jego długości. Lekko wypchnął swoje biodra do przodu, na co instynktownie mocniej oplotłam jego penisa. Niskie warknięcie rozległo się ponad lejącą się z prysznica wodą. Opuściłam się na dół, ostrożnie przed nim klękając. Powinnam teraz...? Popatrzyłam na niego z dołu. Nadal miał zamknięte oczy. Przygryzłam swoją dolną wargę i niepewnie i bardzo wolno polizałam jego czubek, po czym oplotłam go ustami. 
Odetchnął głośno i popatrzył na mnie z góry. 
- Jezu, Re... - mocno zacisnął powieki, kiedy moje wargi pieściły jego męskość. Był tak duży, że miałam wrażenie, że zaraz mogę się udusić, albo nie daj Boże co innego, ale na szczęście powstrzymałam odruch wymiotny. Warknął gardłowo wplatając rękę w moje włosy. Wsuwałam go coraz głębiej i głębiej, czując jak zacieśnia swoje palce wokół moich włosów. W pewnym momencie trzymał mnie już tak mocno, że aż się skrzywiłam. 
- Kurwa! - wysyczał przez zaciśnięte zęby. Och, jemu się to podoba? Kilkakrotnie owinęłam swój jezyk wokół jego końcówki i ponownie spróbowałam wsunąć go głębiej. Jego oddech był tak głośny i ciężki, że prawie słyszałam go ponad płynącą z góry wodą. Lekko wypchnął swoje biodra, wbijając się w moje usta i główką penisa dotknął tylnej ścianki mojego gardła. Dzięki Bogu, że się nie zakrztusiłam. Jęknął głośno, powtarzając swój ruch, a ja zmieściłam go całego. 
- Victoria, zaraz dojdę. - ledwo wyrzucał z siebie słowa, między postrzępionymi oddechami - Jeśli nie chcesz, żebym doszedł, to przestań. 
Odsunęłam się od jego długiego penisa i ciasno objęłam go dłonią. Obniżyłam się jeszcze trochę, przysiadając na własnych nogach i zaczynając od jego podstawy, przejechałam językiem przez całą jego długość, aż dotarłam do główki, ponownie zatapiając go w swoich ustach, tym razem najgłębiej jak potrafiłam. Jego koniec natarczywie naparł na tył mojego gardła. Zayn wbił się w moje usta jeszcze jeden raz i zamarł w miejscu uwalniając swoje spełnienie. Zacisnęłam oczy, gdy poczułam jak nieznajoma, cierpka ciesz wypełnia wnętrze moich ust. Szybko ją połknęłam. Nigdy nie byłam wielką fanką słonych rzeczy, ale widząc go takiego bezbronnego i seksownego i wiedząc, że to tylko dzięki mnie... Och, to dopiero mnie kręciło.
Złapał mnie za ramiona i postawił na proste nogi. Nadal z trudem łapał oddech. Dyszał cicho, a jego oczy ciągle żywo świeciły. 
- Jesteś zbyt dobra, jak na amatorkę. 
Uśmiechnęłam się nieśmiało, czując, że się rumienię. Nigdy nie spodziewałabym się, że usłyszę od niego coś takiego. 
- Te twoje przemądrzałe usta są bardzo przydatne, panno Greene. I nawet raz się nie zakrztusiłaś? - odetchnął głęboko i przygryzł swoją dolną wargę.
- Jesteś pewna, że nigdy wcześniej tego nie robiłaś? - zmarszczył brwi, obiema dłońmi obejmując moją twarz i uśmiechając się pod nosem.
- Nigdy. - zaczerwieniłam się.
- To było dobre... Bardzo dobre. Jestem ci winien orgazm. - uśmiechnął się, ale zaraz wrócił do swojego naturalnego wyrazu twarzy - Ale zajmę się tym później. 
Pochylił się nade mną, wargami dotykając niemal mojego ucha.
- Odwróć się. Jeszcze z tobą nie skończyłem. - wyszeptał chłodno, a jego głos momentalnie wywołał ciarki w dole mojego kręgosłupa. Zrobiłam jak powiedział i stanęłam twarzą do ściany.
Jego palce powoli wplotły się w moje włosy, po czym nagle za nie pociągnął, opierając moją głowę na swoim ramieniu. Skrzywiłam się lekko, ale jego usta momentalnie znalazły się przy moich niwelując jakikolwiek ból. Złapał mnie za brodę, zmuszając żebym na niego popatrzyła.
- Ręce na ścianę. Wezmę cię od tyłu. - puścił mnie, kiedy ponownie odwróciłam twarz do ściany.
Niepewnie oparłam się o nią rękami i lekko pochyliłam. Jedną dłonią pieścił moje pośladki, natomiast drugą delikatnie naciskał moje plecy, tak, że w ułamku sekund moja głowa znajdowała się prawie przy podłodze. Znowu wplótł swoje palce w moje włosy i pociągnął mocno, prostując mnie do pozycji stojącej. Przycisnął swoje usta do mojej szyi i jedyną rzeczą, którą słyszałam, był jego ciężki oddech. Czułam jak jego penis rośnie przy moim tyłku. 
- Jeśli dojdziesz, wiedz, że możesz spodziewać się konsekwencji. - co?! Nie mogę dojść?! - Przelecę cię teraz dla swojej własnej przyjemności.
Sięgnął ręką ponad moim ramieniem podkręcając temperaturę wody. Nie! Od razu zrobiło się nieznośnie gorąco, a woda paliła moją skórę do żywego. Powiódł ręką do moich piersi, ściskając je mocno, po czym bez zbędnych wstępów przeniósł ją na moją kobiecość. Powoli potarł ją kilka razy i wsunął we mnie swój palec. 
- Zawsze gotowa... A ja nawet jeszcze nie zacząłem. - znowu lekko, ale zdecydowanie popchnął moje plecy w dół. Mój oddech był ciężki i urywany. Musiałam jakoś nad nim zapanować.
- Rozsuń nogi. - stanął jedną nogą między moimi i przesunął moją lewą stopę w bok, trzymając mnie za biodra. Puścił moje włosy, a ja spojrzałam w dół. Spięłam się, gdy koło swojej kobiecości dostrzegłam jego erekcję. Sięgnął ręką ponad moim ramieniem i przykręcił nieco temperaturę. Jej różnicę od razu poczułam na rozgrzanej skórze. Woda stała się przyjemnie chłodna. Odetchnęłam głęboko.
Bez żadnego uprzedzenia, ale bardzo powoli wsunął się we mnie, aż poczułam, że całkiem we mnie wszedł. Nieustępliwie rozciągając i wypełniając. Jęknęłam głośno. Tym razem czułam, jakby był we mnie głębiej. Rozkoszowałam się tym uczuciem. Ponownie wydałam z siebie niekontrolowane jęknięcie, a on lekko zakołysał i zakręcił biodrami, po czym powoli się wycofał. Na chwilę zastygł w miejscu. Chwycił moje włosy, oplatając je sobie wokół nadgarstka i pociągnął za nie, zmuszając mnie bym gwałtownie podniosła głowę. Niemal w tym samym momencie wbił się we mnie tak mocno, że prawie straciłam równowagę i upadłam na ścianę przede mną. Próbowałam się czegoś złapać, ale nie miałam czego, dodatkowo ta ściana była zbyt mokra i śliska. Uścisk jego ręki na moim biodrze zwiększył się, kiedy wchodził we mnie raz za razem. Jęknął gardłowo i przyspieszył tempo. Już czułam, że niedługo mogę osiągnąć orgazm, ale przecież zabronił mi dojść!
- Wytrzymaj, Victoria. - warknął. 
Nie ustępował w swoim rozkosznym ataku, wchodząc we mnie raz po raz, a z każdym kolejnym pchnięciem, czułam jak jego palce mocniej wpijają się w skórę na moim biodrze. Ledwo mogłam ustać na drżących nogach, głowa zaczynała boleć mnie od tego ciągłego ciągnięcia za włosy... poza tym, w środku cały czas czułam, że zbliżam się do nieuniknionego. Zayn cały czas gwałtownie i brutalnie wchodził we mnie, nie zwalniając nawet na chwilę. Wszystko co słyszałam, to tylko jego ciężkie oddechy, jęknięcia i niskie warknięcia. Moje ciało samo odpowiadało na to co robił. Nie, przecież nie mogę dojść! Nie mogę dojść... Nagle Zayn  wbił się we mnie z nieznaną mi wcześniej siłą, tak głęboko jak jeszcze nigdy i zastygł w miejscu, cały czas jednak mocno ciągnął mnie za włosy i wpijał palce w skórę na biodrze. Czułam jakby miliony małych, ostrych szpileczek, wbijających się w moją czaszkę.
- Odwróć się. - rzucił nieznoszącym sprzeciwu tonem i wysunął się ze mnie, gdy stanęłam z nim twarzą w twarz. Wolną rękę położył na moim ramieniu, naciskając w dół i z powrotem zmuszając do klęknięcia. Jego druga dłoń ciasno oplatała pokaźną erekcję, masując ją energicznie.
- Otwórz. - rzucił.
Nie! To jest za słone! Powoli rozchyliłam wargi i podtrzymując się jego nadgarstka, drugą dłonią przejęłam jego penisa. Włożyłam go do buzi,  a on bez żadnego ostrzeżenia, pociągnął mnie za włosy, wbijając się w wnętrze moich ust i niemal od razu dochodząc. Skrzywiłam się i tym razem nie byłam już taka chętna do połykania. Odsunęłam się od niego i wierzchem dłoni otarłam półprzezroczystą ciecz ze swojej twarzy. Spływająca woda natychmiast zmyła wszystkie jego soki. Nieśmiało podniosłam na niego wzrok. Wpatrywał się we mnie przez lekko przymrużone powieki, ciężko dysząc i powoli masując swoją długość. 
- Zadziwia mnie pani, panno Greene. - podał mi rękę i pociągnął mnie w górę bez najmniejszego trudu - Jesteś moja. - szepnął - Witaj w moim świecie, Maleńka. - objął moją twarz i pocałował mnie mocno, zanim zakręcił wodę. Czułam się jak otępiała. Bolały mnie ramiona, głowa, to cholerne biodro, ale mimo tego wszystkiego nawet nieźle się bawiłam. Może byłam trochę sfrustrowana, no bo przecież nie doszłam od momentu, kiedy wyszłam z restauracji.
Przebrałam się, umyłam zęby i prawie nieprzytomna weszłam do swojej sypialni. Byłam trochę obolała, ale dało się wytrzymać. Ostrożnie opadłam na łóżko, rozkoszując się chłodnym, jedwabnym materiałem dającym ukojenie moim słabym nogom. Na moment zamknęłam oczy. Materac lekko się zakołysał, a ja od razu zaczęłam martwić się, co on jeszcze ma w zanadrzu. Proszę, już więcej nie. Serio, wykończył mnie do cna. Rozchyliłam powieki i dostrzegłam go siedzącego obok mnie po turecku. Bez koszulki. Włosy miał jeszcze wilgotne i trochę poburzone. Mogłabym się gapić na niego godzinami.
- Zdejmij koszulkę i połóż się na brzuchu. - polecił płaskim tonem, ale w jego głosie kryło się coś ciepłego. Nie! Nie chcę już więcej! Jego oczy momentalnie złagodniały, gdy kilkakrotnie zamrugałam wpatrując się w niego skonsternowana.
- Chcę tylko pomasować ci plecy. - przechylił głowę w bok. Och. Przystałam na to natychmiastowo, szczędząc jakichś niepotrzebnych docinków, czy komentarzy. Ospale przeciągnęłam przez głowę materiał i przycisnęłam go do piersi, zostając w samych majtkach. 
Usiadł okrakiem na mojej pupie, ciężar ciała przenosząc na swoje kolana. Jego palce zamknęły się na moich ramionach, działając jakieś cuda. Zamknęłam oczy, rozkoszując się uczuciem ulgi. Odgarnął moje włosy na bok i pochylając się cmoknął mnie w kark. Poczułam gęsią skórkę, kiedy jego przelotne pocałunki zjechały wzdłuż ramienia. 
- Masz bardzo spięty kark. - brzmiał na poirytowanego. Spojrzałam przez swoje ramię, akurat kiedy marszczył brwi.
- Ciekawe dlaczego. - bąknęłam. 
Zayn pochylił się i delikatnie chwycił mnie za podbródek. Jego oczy momentalnie pociemniały, a ja zamarłam w bezruchu. 
- Przestań. - zmrużył swoje oczy, uparcie wpatrując się w moje, po czym wrócił do swojej poprzedniej pozycji, masując moje ramiona. Zauważyłam jednak, że robił to z nieco większą siłą. Głośno przełknęłam ślinę i lekko się rozluźniłam. Jezu, czasem serio doprowadza mnie na skraj zdenerwowania. Nawet nie wiem, co tym razem zrobiłam!
Westchnął pod nosem,a jego dłonie zjechały w dół mojej talii. Wzdrygnęłam się, gdy jego dotyk wywołał u mnie łaskotki. 
- Jak się czujesz? - zapytał cicho. Uniosłam się lekko, podpierając brodę na dłoniach. Przestał mnie masować i położył się obok mnie na łóżku, opierając swój ciężar ciała na łokciu. Wyciągnął wolną rękę i założył pasemko moich włosów za ucho.
- Jestem zmęczona. - bąknęłam.
Mrugnął jednym okiem i po żmudnych próbach ukrycia uśmiechu, ten wreszcie wymalował się na jego ustach. Oparł swoją głowę na ręku, a kciukiem wolnej przejechał po moim tatuażu przedstawiającym yin i yang. Wyglądał na głęboko zamyślonego.
- Nie nienawidzisz mnie? - szepnął, a w jego oczach błysnęło poczucie bezradności.  
Skonsternowana zmarszczyłam czoło.
- Nie. Dlaczego miałabym cię nienawidzić? 
Przygryzł wargę i pociągnął mnie za rękę. Podniosłam się lekko, próbując zakryć swoje piersi. 
- W restauracji... Byłaś na mnie zła. - teraz to on zmarszczył czoło, a jego głos niewiarygodnie złagodniał.
Och.
- Złość i nienawiść to dwie, zupełnie różne rzeczy. - bąknęłam - Nie nienawidzę cię. 
- Ale byłaś zła. Dlaczego? - wyszeptał.
- Bo byłam zażenowana. - moja twarz przybrała kolor pomidora, kiedy usiadłam i pospiesznie nałożyłam na siebie koszulkę. Przypominanie sobie tej paskudnej sytuacji wpędzi mnie do grobu. Mam nadzieję, że gdy kiedyś sobie o tym przypomnę po prostu będę mogła się z tego uśmiać.
- To kara, Victoria. - nawet mimo tego, że siedziałam do niego plecami i nie widziałam jego twarzy, wiedziałam, że jest częściowo poirytowany.
- Dlaczego mi to zrobiłeś? - przeniosłam na niego wzrok, gdy wyczułam, że również usiadł. Podsunął się bliżej torsem prawie dotykając moich pleców. Znowu zaczął masować moje ramiona, a ja mruknęłam cicho dając się ponieść wspaniałemu uczuciu.
- Bo mi się sprzeciwiłaś. Wyszłaś z penthouse'u po tym, jak dosadnie powiedziałem ci, żebyś tam została. - rzucił półgłosem. Przyciągnął mnie do swojej klatki, po czym zjechał dłonią wzdłuż ramienia, przez kości obojczyka, aż do szyi. Jego dotyk, nawet przez koszulkę, wyzwalał iskry pod moją skórą. Przygryzłam wargę, a on lekko pociągnął za mój podbródek. Wtulił nos w moje włosy i zaciągnął się głęboko ich zapachem.
- Kiedy ci się sprzeciwiłam, jeszcze nie byłam twoją partnerką seksualną. - odparłam odważnie. Marzyłam, żeby przestał mnie dotykać. Serce waliło mi jak oszalałe, nie mogłam uspokoić oddechu. Nie mogłam nad sobą zapanować. Trzymaj się, Greene! 
- Ale wszystko zmieniło się, kiedy przystałaś na moją propozycję, Victoria. - delikatnie przywarł ustami do miejsca, gdzie moja szczęka styka się z szyją. I właśnie w tamtym momencie wszystko stało się dla mnie jasne. To po to prosił mnie o ten cały okres próbny. Chciał mnie tylko ukarać za to, że mu się sprzeciwiłam. 
- Jesteś strasznie manipulacyjny. - bąknęłam.
Wyczułam jak się uśmiecha. Pewnie skapnął się, że dopiero teraz do tego wszystkiego doszłam.
- Jestem biznesmenem, panno Greene. Czego innego się spodziewałaś? - zaśmiał się cicho przy moim uchu - Spójrz prawdzie w oczy, Victoria. Chcesz tego tak samo jak ja. - lekko objął mnie w talii, a ja zadrżałam w duchu.
- Teraz też wiesz czego chcę? - przygryzłam wargę, kiedy poczułam jego zarost przy skórze mojej szyi.
- Nie ma co protestować, Maleńka. Twoje ciało bardzo żywo reaguje na mój dotyk. - jego dłoń, niemiłosiernie powoli zjechała na moje podbrzusze, a ja momentalnie poczułam to głęboko w środku 
- Znam twoje ciało lepiej, niż ty sama. - niespiesznie wsunął swój palec za moje majtki, a ja natychmiast poczułam przypływ adrenaliny - Jestem pani winien orgazm, panno Greene.

***

Było zbyt jasno. Chciałam spać. Wszystkim co mnie interesowało w danym momencie, był sen. Mruknęłam cicho i chciałam przekręcić się na drugi bok, ale nie mogłam. Byłam skwapliwie owinięta rękami Zayna. Jego długie nogi wplecione były między moje, a ja leżałam tam zszokowana. Serio, zszokowana. Nie spodziewałam się, że ze mną zostanie. Nawet nie za bardzo pamiętam, co było po tym, jak doszłam. Chyba od razu zasnęłam, ale nie jestem pewna.
Ostrożnie odwróciłam głowę w jego stronę, wiedząc że bardzo łatwo jest go obudzić. Miał lekko rozchylone usta i pachniał tak... zaynowo. Nigdy nie będę miała dość tego cudownego zapachu. I ten jego lekki zarost... Znowu wyglądał tak wyraziście. Nieźle! Włosy, jak zwykle poburzone. To znaczy tym razem poburzone troche bardziej dzięki mnie. Kocham jego włosy.
Jest zbyt piękny, żeby opisać go słowami, jednak to wszystko jest tylko złudzeniem. Te wszystkie rzeczy, które nierozerwalnie są jego częścią... Nie mogę pomieścić w głowie faktu, że on nigdy nie miał normalnej dziewczyny. Jeśli chce, potrafi być naprawdę słodki i opiekuńczy, cóż, może czasem trochę zbyt opiekuńczy. No i zaraz po tym nadchodzi ta jego onieśmielająca strona. Wystarczy tylko, że ktoś go czymś zdenerwuje, albo rozzłości. Ty piękny, popierdoleńcu! Co ty ze mną wyprawiasz?!
Westchnęłam cicho i wlepiłam wzrok w sufit. Zaczęłam zastanawiać się jak bardzo ostry może być. Zeszłej nocy było dość ostro, mimo że mówił, że postara się być delikatniejszy. Nie wiem czemu tak mnie to rozśmieszyło, ale aż zaczęłam chichrać się sama do siebie. Uśmiechnęłam się pod nosem i zaczerpnęłam głęboki oddech.
- Z czego się tak cieszysz? - Zayn wstał!
- Przepraszam, obudziłam cię? - szepnęłam.
Uśmiechnął się lekko i pokręcił przecząco głową. 
- Nie. - skubnął moją brodę i miękko cmoknął mnie w usta - Dzień dobry, panno Greene. - jak to możliwe, że nie ma nawet porannego oddechu?! Dupek.
- Hej. - odpowiedziałam, kiedy podniósł się na łokciu.
- Hej. - powtórzył z tym zapierającym dech w piersiach uśmiechem.
- Jestem zaskoczona, że cię tu widzę. - wymamrotałam półgłosem.
- Oto właśnie zalety budzenia się przy tych twoich przemądrzałych ustach, Victoria. - popatrzyłam na niego z udawanym wyrzutem, a on uśmiechnął się lekko  - Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. - odparł z lekką zmianą w jego nastroju.
- Jest w porządku. Dlaczego właściwie nie lubisz z kimś spać? - zapytałam.
Odetchnął głęboko i przeczesał palcami włosy. 
- Żeby uniknąć zażyłości. 
Uniknąć zażyłości?! Jakiej zażyłości? Kiedy przepieprzy cię tak mocno, że nawet nie masz siły się odezwać, to co tu dopiero mówić o jakimś dotykaniu, czy innej intymności! On potrafi wycisnąć z ciebie całą energię! Zmarszczyłam brwi.
- Ale...
- Przestań. - pokiwał głową i zmarszczył czoło. Powoli opuściłam wzrok na łóżko. Przygryzłam wargę i niepewnie sięgnęłam ręką do jego arabskiego tatuażu. Na żebrach też miał tatuaże. Jak to możliwe, ze wcześniej ich nie zauważyłam? 
- Zamierzasz jeszcze kiedyś zrobić sobie jakiś nowy tatuaż? - zapytałam z wahaniem w głosie. Jego tęczówki lekko pociemniały, kiedy przeniosłam swój wzrok z jego torsu, by spojrzeć mu w oczy.
- Pewnie jakoś niedługo. - chwycił moją dłoń, zatrzymując ją w połowie drogi do kolejnego tatuażu, który chciałam dotknąć i lekko musnął ustami jej wewnętrzną stronę.
- Co one znaczą? - zapytałam, marszcząc brwi gdy nerwowo przełknął ślinę. Palcem wskazał tatuaż w języku arabskim, znajdujący się na jego lewej kości obojczyka. 
- To znaczy "bądź wierny sobie". - podniósł się lekko i wskazał na arabski symbol na swojej prawej piersi - To imię mojego dziadka, Waltera. - och, więc to nie symbol, nie miałam pojęcia - Mój dziadek przyjaźnił się z Grahamem. - podniosłam wzrok na Zayna wyraźnie zaalarmowana znajomym imieniem.
- Z Grahamem?! - zapytałam starając się brzmieć naturalnie.
Kiwnął głową. 
- Tym Grahamem z parkinsonem i problemami nowotworowymi, który każdego dnia przychodzi do Java Hut? 
Ponownie kiwnął głową.
- Znam go dość dobrze. Zajmował się mną, kiedy byłem... - zamilkł na chwilę, układając usta w cienką, prostą linię - ...niegrzeczny. 
Prychnęłam cicho. Dziwne.
- Jaki ten świat mały. - bąknęłam. 
Skinął potakująco i spuścił wzrok. Zgiął swoje nogi w kolanach i palcami kilkakrotnie potarł swoją brodę, wpatrując się w moją twarz.
- A ty? - zapytał obracając moją rękę i przenosząc wzrok na mój mały tatuaż yin i yang. 
- A ja co? - odchrząknęłam niepewnie.
- Chcesz sobie zrobić kolejny tatuaż? 
- No. Właściwie już o tym nawet myślałam. Zrobiłabym sobie jeden na lewej piersi, co o tym myślisz? - rzuciłam zaczepnie. Jego brwi uniosły się momentalnie i przebiegły uśmiech wymalował się na jego ustach. 
- Wolałbym, żeby moje cycki zostały nietknięte. - wściubił swój palec wskazujący w moją lewa pierś, a ja momentalnie strąciłam jego dłoń.
- Twoje cycki? - zapytałam.
- Moje. - uśmiechnął się.
- Serio?
Objął moje piersi, co od razu przyprawiło mnie o atak śmiechu, gdy próbowałam wykręcić się z jego uścisku. Wspiął się na mnie i usiadł, przerzucając swoje nogi po obu stronach mojej talii. Z trudem łapałam oddech, a na jego twarzy pojawił się ten piękny, chłopięcy uśmiech. 
- Moje. - powtórzył bezgłośnie, a ja znowu wybuchnęłam chichotem. Nie przestawał się uśmiechać, pochylając sie nade mną i obejmując moją twarz. Oparł się swoim czołem o moje i po krótkiej chwili przywarł do mnie miękkimi ustami. 
- Będziesz za mną tęsknić jak pojedziesz do Detroit? - zmarszczył brwi, nadal próbując uspokoić oddech po niedawnym pocałunku.
Nieśmiało skinęłam głową i zaczerwieniłam się. Naprawdę będę tęsknić za tym czubkiem, kochającym wszystko kontrolować i za tym, któremu humory zmieniają się szybciej, niż kierunek wiatru na polu golfowym i za tym doświadczonym sekspertem też. 
- Serio? - wyprostował się lekko, podpierając się rękami po obu stronach mojej głowy.
- No.
Przez chwilę wpatrywał się w moje oczy, aż w końcu zaczęłam wiercić się pod jego ciężarem. Wyglądał tak, jakby nie wierzył w moje słowa. 
- A ty będziesz za mną tęsknił? - rzuciłam wesołym tonem, unosząc brew. Wyraźnie poprawił mu się humor. Odprężył się nieco i z powrotem opadł obok mnie.
- Czy pani się ze mną drażni, panno Greene? - uśmiechnął się i lekko pociągnął za mój podbródek.
- Dokładnie tak, panie Malik. - odpowiedziałam również z uśmiechem i usiadłam na łóżku. Przeciągnęłam się i wreszcie znalazłam siły, by wstać.
- Kiedy chcesz wyjechać? - zapytał, sięgając po moją rękę, zanim jeszcze zdążyłam zrobić krok. Z powrotem opadłam na materac i przygryzłam wargę.
Naprawdę nie chcę wyjeżdżać z samego rana, bo jakoś nie bardzo chce mi się zajmować teraz pakowaniem. Wieczorem też nie pasuje, bo jeśli w ciągu dnia Zayn gdzieś wyjdzie, to znowu utknę tutaj sama. No i co ja mam do cholery zrobić?
- Masz dzisiaj jakieś spotkania? - zapytałam, sięgając na szafkę nocną po frotkę do włosów, ale ku mojemu zdziwieniu Zayn wyjął mi ją z dłoni. Spojrzałam przez swoje ramię, zainteresowana jego gestem.
- Odwróć się. - rzucił półgłosem.
Zmarszczyłam brwi, ale posłuchałam go. Ostrożnie przeczesał moje włosy palcami, a ja siedziałam w kompletnej konsternacji. Był taki... delikatny?
- Nie mam dzisiaj żadnych spotkań. - łagodnymi ruchami zaczesał moje włosy do góry i związał w koński ogon. Sekundę później mocno za niego pociągnął, opierając moją głowę na swoim ramieniu.
- Serio, musisz przestać to robić. Niedługo ołysieję. - popatrzyłam na niego wymownie, a on w odpowiedzi uśmiechnął się leniwie, przejeżdżając palcami po linii mojej szczęki, aż dotarł do szyi.
- Och, nie, Skarbie. Ja zawsze robię to, co chcę. - rzucił zaczepnie, obejmując moją twarz i całując mnie mocno - Serio, musisz przestać przygryzać tę wargę. - puścił moje włosy, a ja od razu wstałam z łóżka. Musiałam trzymać się od niego z daleka, bo coś czułam że znowu może wpędzić mnie w stan kompletnej bezradności przez ten swój dotyk.
- Mogę jechać z tobą do Detroit? - krzyknął, kiedy już jedną nogą byłam w łazience. 
Oczy szerzej otworzyły mi się ze zdziwienia. Zamarłam w miejscu i odwróciłam się na pięcie. Przechylił głowę w bok, kiedy rozchyliłam usta, żeby się odezwać. Nie! Nie może jechać!
- Um... Nie możesz. - bąknęłam półgłosem.
- Dlaczego? - zmarszczył czoło, ale nie dostrzegłam żadnych oznak złości, czy urazy. Kamienna twarz, jak zwykle.
- Ja tylko...um...Potrzebuję trochę czasu, żeby pomyśleć. - wzruszyłam ramionami, czując, że tracę swoją pewność siebie, kiedy tak przyglądał mi się zdziwiony. 
- Pomyśleć o czym? 
Zaczerwieniłam się.
- Um.. O tobie. - wymamrotałam cicho - I o tym kontrakciku. 
Zmrużył lekko oczy, ale dostrzegłam w nich błysk rozbawienia, który próbował ukryć.
- Okej. Cóż, koniec końców, panno Green, nadal myśli pani o mnie pod kątem erotycznym. - uśmiechnął się, a ja przypomniałam sobie dzień, kiedy po raz pierwszy wybraliśmy się na kawę. - Ja też będę za tobą tęsknił. - dodał po chwili z uśmiechem, podnosząc się z łóżka.
- Naprawdę? - nie udało mi się ukryć zszokowania. Serio, tego się nie spodziewałam. Myślałam, że z przyjemnością odpocznie od mojej krnąbrności.
- Oczywiście, Victoria. Uwielbiam przebywać w twoim towarzystwie. - podszedł do mnie. Korzystając ze swojego wzrostu, pociągnął mnie lekko za związane włosy, a kiedy spotkaliśmy się wzrokiem, złożył na moich ustach krótki pocałunek. 
__________________________________________________________
Kolejny rozdział pojawi się w niedzielę :) 
Nie macie pojęcia ile się umęczyłam przez ten rozdział xD to był chyba jeden z najtrudniejszych jak do tejk pory, pod względem erotycznym do tłumaczenia o LOLZ. Niech Bóg ma mnie w swojej opiece i wybaczy wszelkie grzechy (głownie deprawacji młodzieży nieletniej). Módlcie sie za mnie, bo jak się spotkamy w piekle, to może być kiepsko z utrzymaniem imprez na przyzwoitym poziomie LULZ. 
Luv ya <3 
ACCCH I PLZ JAK COŚ KOMENTUJECIE NA TT CZY CYTUJECIE Z COLD TO DAJCIE HASHTAG #COLD BO JA UWIELBIAM CZYTAĆ I RETWEETOWAĆ TAM WASZE ROZKMINY :)

124 komentarze:

  1. kocham <3 @neeveermiind

    OdpowiedzUsuń
  2. omg dodałaś kocham cię <3

    OdpowiedzUsuń
  3. już wiem ze zaje

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurwa 5!! Ide czytac

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekałam cały dzień ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. ja pierdole to jest tak bardzo popierdolone ale nie skończę z tym

    OdpowiedzUsuń
  7. kurwa ja tego nie mogę przeczytać hahahahaha idę stąd na razie. jeszcze tu wrócę!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. o matko hahahhahahahah :D dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże dlaczego on jest taki słodki i taki straszny jednocześnie. Początek rozdziału istna masakra na jej miejscu bym go zostawiła. Co to w ogóle za pomysł z kontraktem jakby kobieta była zabawka. Ale pozniej z rana... Jeden wielki słodki slodziak z tego Zayna. ... Hahaha kocham to opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie dlatego chyba Re nie umie sie od niego odciąć bo ona czuje ze on gdzies tam głęboko pod skórą jest takim slodziaczkiem <3 xD

      Usuń
  10. O BOZE JEJKUS . BRAK MI SLOW XD @ciastecz_kowa

    OdpowiedzUsuń
  11. początek- pojebany ale tak po zaynowemu xd
    koniec- zaynowo słodki

    OdpowiedzUsuń
  12. #COLD : - Chcesz sobie zrobić kolejny tatuaż?
    - No. Właściwie już o tym nawet myślałam. Zrobiłabym sobie jeden na lewej piersi, co o tym myślisz? - rzuciłam zaczepnie. Jego brwi uniosły się momentalnie i przebiegły uśmiech wymalował się na jego ustach.
    - Wolałbym, żeby moje cycki zostały nietknięte. - wściubił swój palec wskazujący w moją lewa pierś, a ja momentalnie strąciłam jego dłoń.
    - Twoje cycki? - zapytałam.
    - Moje. - uśmiechnął się.
    - Serio?
    Objął moje piersi, co od razu przyprawiło mnie o atak śmiechu, gdy próbowałam wykręcić się z jego uścisku. Wspiął się na mnie i usiadł, przerzucając swoje nogi po obu stronach mojej talii. Z trudem łapałam oddech, a na jego twarzy pojawił się ten piękny, chłopięcy uśmiech.
    - Moje. - powtórzył bezgłośnie, a ja znowu wybuchnęłam chichotem. Nie przestawał się uśmiechać, pochylając sie nade mną i obejmując moją twarz. Oparł się swoim czołem o moje i po krótkiej chwili przywarł do mnie miękkimi ustami. "


    Awwww.... ;3 Przeczytałam ten rozdział 2 razy i ten moment po prostu ubóstwiam a tak wg jak będą te erotyczne rozdziały możesz pisać o tym na początku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WIEM TEZ GO KOCHAM (TZN ten fragment)
      Bejbi nie bede pisać przed rozdzialem bo specjalnie tu blokada jest bo musialabym przed kazdym pisac xD

      Usuń
    2. No... tak xD W każdym coś się dzieje, tylko że w Dark'u pisałaś czerwoną czcionkę i już się do tamtej przyzwyczaiłam i zdążyłam się przygotować na rozdział ;3

      Usuń
  13. fgtrdcbasbftjfderxawymkpojfu swietny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  14. obawiam się że po przeczytaniu już całego colda będę miała całkowicie zrytą psyche XD

    OdpowiedzUsuń
  15. druga część tego rozdziału (kiedy rozmawiają w łóżku)>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    boże to było takie słodkie! wyobrażałam sobie uśmiech Malika i bjefdsjbd

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham to tłumaczenie i Ciebie za to co robisz ;)
    To jest niesamowite!
    Nie mogę się doczekać 27 ;)
    Do niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  17. Mimo, że to czasem tak mega erotyczne, że aż mi z komputera ten erotyzm wycieka, to uwielbiam tego bloga i rozmowa w łóżku była przesłodkaaaaaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  18. Chłopięcy uśmiech Zayn'a jest taki aasdfghjkl *-*
    I w ogóle to faktycznie Zayn pieprzy się ostro O.O
    Ale zajebisty rozdział i tłumaczenie!
    #niemogęsięzalogowaćbood18lat

    OdpowiedzUsuń
  19. Nawet nie wiesz jak mi się mordka cieszy kiedy widze że dodałaś kolejny rozdział =)
    Kocham to tłumaczenie prawie tak mocno jak Ciebie ♥ za to że poświęcasz swój czas na przetłumaczenie i dodanie kolejnego rozdziału! ashgdsjrheufbjkagruewbw jejku ten rozdział jest po prostu tak świetny że gdyby nie fakt że jestem już zmęczona (dziwne) to czytałabym go do usranej śmierci (sorry za wyrażenie) / A. ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy on jest pojebany . ? Chyba raczej na pewno TAK . Co mu odwaliło, żeby tak ja karać .?! A potem ... jaki Zayn jest zboczony myśli tylko o jednym . To wkurzające jak wszystko kontroluje i wgl traktuje Re jak sex zabawke, ale umie być słodki, opiekuńczy i wgl . To takie pojebane . I za to, to kocham . ROZDZIAŁ GENIALNY I ŚWIETNIE PRZETŁUMACZONY ( jak zawsze zreszta ) . ;p Czekam na nastepny . :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szczerze? niezbyt lubię zayn'a w tym blogu i wprost nie mogę cię doczekać, aż się rozstaną, chyba, że zayn w koncu zacznie się leczyć i zrobi sie trochę bardziej czuły i empatyczny
    tak, jestem sadystką :)

    OdpowiedzUsuń
  22. WOW....
    Chyba tylko tym słowem mogę określić to co czuje po przeczytaniu rozdziału.
    A się działo...!
    Strasznie podob mi sie ciepły i kochany Zayn. Uśmiech sam wpełzł mi na usta po przeczytaniu ostatniej sceny.
    Będą za sobą tęsknić...to słodkie.
    Ale to co Re przeżywała w restauracji OH GOD. Biedulka. Zayn Ty napaleńcu, nie znęcaj się tak.n nią.
    Akcje pod prysznicem pozostawie chyba bez większego komentarza. Było ostro.

    Czekam na nexta.
    Buziaki Emsy ; **

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow genialnie to tlumaczysz. Juz nie moge sie doczekac nexta. No to tyle. :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Bozsze pojebane i zarazem fajne nie ułoże sobie już życia

    OdpowiedzUsuń
  25. GENIALNE ! ♥/Gosia069 (TT)

    OdpowiedzUsuń
  26. najbardziej podoba mi się końcówka tego rozdziału jak tak rozmawiają ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. chce żeby Victoria sie w nim zakochała ..... :(( :)))
    A on w niej :33333 i następny !!! / @KarolinaSzalek (Tt)

    OdpowiedzUsuń
  28. O kurwa to jest zajebiste i tyle w temacie !
    Boje sie ze psychike sobie juz calkiem zryje ale czytam do konca !

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten Zayn to przegiął... I tak go kocham. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  30. husbsdbfvsdux *_* innej reakcji nie możesz się spodziewać xD kurde jak chciał ją tak karać może by przeszło ale bez przesady żeby w miejscu publicznym. Faktycznie pieprzy się ostro. Ciekawe czy Re to wytrzyma. Ale koniec rozdziału słodki.. Haha jak czytałam to o tym tatuażu co chciałaby zrobić na piersiach zaczęłam się śmiać. Koniec ogl bardzo słodki, nie spodziewałam się, że on powie jej, że będzie za nią tęsknić. Takiego Zayna jak rano chcemy częściej <3 ~Agata

    OdpowiedzUsuń
  31. Akdncdjvdfvdfv!!! :D
    Koniec.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ooommmgg *.* andbndowndnxkskwnxnxn zajebisty! Bardzo dziękuję, że tłumaczysz <3 @SwagOnLarreh

    OdpowiedzUsuń
  33. jejku *__________* kocham!!!!!!!!!!!! hahahaha... doszla w restauracji ^^ Dziekuje ze tlumaczysz <3 nie moge sie doczekac kolejnego rozdzialu ;))

    OdpowiedzUsuń
  34. O boże o.O na początku to było troche chamskie hahah ale końcówka taka słodka że ja pierdole a miałam iść spać ale teraz nie usne z tych emocji :D

    OdpowiedzUsuń
  35. JA TEŻ CHCĘ KURWA DEDYKACJE.XD
    LOL

    ZAYN NIEŹLE GRZMOCI RE
    PO TYCH DWÓCH MIESIĄCACH TO ONA BĘDZIE ŁADNIE SZEROKA
    LOL

    SYTUACJA W RESTAURACJI BYŁA SPOKO
    ALE TO I TAK NIC Z TYM POD PRYSZNICEM
    LOL
    LOL
    LOL
    ZAYN PEWNIE POJEDZIE ZA RE DO JEJ RODZINY I WYRUCHA JĄ NA STOLE
    HAHAHAHAHAHAHA
    TAKI JOKE.XD

    BARDZO ŁADNE TŁUMACZENIE FIUCIE
    CZEKAM NA NIEDZIELE
    HEHEHEHEHE

    @erotoman2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurwa tylko pierwsze zdanie przeczytalam i juz wiedzialam ze to Ty xddddddddddd

      Usuń
    2. *3GODZINY PÓŹNIEJ* "BOZE JAK JA JĄ KOCHAM XD"

      Usuń
  36. ja pierdziele cały dzień czytam te tłumaczenie jest zajebiste a ten rozdział i ten orgazm w restauracji wow!! jestem ciekawa co wymyśli jeszcze przez te dwa miesiące czekam do niedzieli na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  37. Moje cycki...hahahaha za chwile obudze cały dom haha xD zajebisty rozdział ;) a Zayn jest taki słodki *-* dzięki że tłumaczysz ;)~pattatajka

    OdpowiedzUsuń
  38. bożeeeee! początek rozdziału - szok. ale potem Zayn stał sie uroczy. KOcham ^^

    OdpowiedzUsuń
  39. zajebisty :) kocham cię za to co robisz <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten rozdział jest jakiś...hm nawet nie potrafię tego nazwać. Oczywiście seks musiał być ;D noo alee ten Zayn pod koniec.. taki troskliwy..? Kurdee nie wiem czy wytrzymam do niedzieli ! Świetnie tłumaczysz ;))

    OdpowiedzUsuń
  41. twoje notki pod rozdziałem >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    omg, kocham cię! napisałabym trochę o tym rozdziale ale chyba nie dam rady xD wyżyje się później na twitterze z tym tagiem #Cold hahaha omg

    OdpowiedzUsuń
  42. to jest takie jdfbkansfkldhkjhsjh *O* " Moje cycki " hahaha :D
    Czekam na następny ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  43. Panie Malik...no,no :D Ej uwielbiam kiedy on uczy czegoś Re bo wtedy jeat taki no słodki :D I ha ameryke odkrylam! Wiem co zrobic by przeczytac to co napisalas :D Bo na telefonie zawsze widze biale tlo a teraz tajny myk i napisy sie pojawiaja ^^ Akurat w niedziele do domciu wracam to bd miala przywitanko z Mr. Malik i mym kochanym lóżkiem wieczorem...baha:D Nawet kotu opowiem,niech sie uczy, w koncu to bardzo zboczony kot...xD hahaha do niedzieli :)x ~ @gabcia123

    OdpowiedzUsuń
  44. KUUUUURWA ZACZNIJMY SOBIE ROBIĆ DOBRZE PRZY TYM ROZDZIALE ! JA PIERDOLE. <- TE DWA SŁOWA OPISUJĄ DOKŁADNIE CAŁY ROZDZIAŁ XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahaha, padłam, mistrz hahahaha - Little Wing

      Usuń
  45. Mam do cb WIELKĄ prośbę, co byś podesłała lik do zdjęcia z tła, bo nigdzie nie mogę go znleźć... Z góry dziękuję :-)

    Dzięki za tłumaczenie... (i współczuję, ja bym chyba nie dała rady przetłumaczyć...)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. boskie<3 nie ma słów żeby opisać jak to jest zajebiste
    P.S. sama tłumaczysz te rozdziały?

    OdpowiedzUsuń
  47. Przecudowny rozdział <3 - Little Wing

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam to, że piszesz pod rozdziałami notki :D - LW

      Usuń
  48. to ja na pewno mam juz do reszty zryta psyche heheh ale co tam.. czytac dalej bede kocham cie ze nam tłumaczysz;*

    wszystko odpisze jednym słowem zajebiste ;** bo gdybym miala pisac co musle o kozdym po kolei to bym naprawde sie musiala strasznie rozpisac, bys miala zajecie na jakas chwile ale nie bede ci zajmowac cennego czasu w koncu ty tez musisz miec czas dla siebie a nie ze caly czas dla nas tłumaczych i jestes w tym cudowna. czekam do niedzieli ;**
    CAŁUJE I DZIEKUJE ZA TWOJE NOTKI NAD I POD ROZDZIALEM, BRAKOWALO MI TEGO <333

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja pierdole :o
    kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetny <3 jestem ci naprawdę wdzięczna że tłumaczy nam to :*

    OdpowiedzUsuń
  51. O BOŻE *O*
    jezu były momenty, że nie oddychałam. To opowiadanie wyprowadza mnie z równowagi.
    Ale widzę, że Re zaczyna się przyzwyczajać to ten tego... xd

    Końcówka rozdziału urocza <3
    Coś czuję, że Re zmieni Zayn'a na lepsze, i będą parą *_*
    Czekam z niecierpliwością na NN <3
    @ahmyMalik

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale zboczuchy o.O

    OdpowiedzUsuń
  53. dla mnie to jest jakieś pojebane... No bo sorry, jak on może ją tak traktować...? Mam nadzieję, że mimo wszystko oni będą kiedyś razem ale tak na serio razem, a nie jak jakieś dwa pojeby. Tak w ogóle to zauważyłam, że Zayn już powoli zaczął wymiękać w sprawie Re. :) Niestety ten blog ma jedną wade... jest zboczony jak nie wiem co i chyba wolę nie wiedzieć... :D

    OdpowiedzUsuń
  54. ale biiiiste czekam na nextaaa :*

    OdpowiedzUsuń
  55. O FUCK... ZAJEBISTY ROZDZIAŁ!!! GENIALNIE TŁUMACZYSZ <3

    OdpowiedzUsuń
  56. To najlepszy blog ever! :D Taki zboczony, lubię takie. Dużo seksu! :D rozdział boski, genialny, cudowny.. itd. Tłumaczysz zajebiście. Chciałabym, żeby kolejny rozdział pojawił się wcześniej, nie wytrzymam! :D Kocham Cię i to opowiadaniee! <33

    OdpowiedzUsuń
  57. OMFG O_______________________o ZAJEBISTYYYYYYY ROZDZIAŁ *.* UWIELBIAM CIĘ I TWOJE TŁUMACZENIA, JESTEŚ GENIALNA <3xx

    OdpowiedzUsuń
  58. KURWA ORGAZM MILION :D ZAJEKIRWABISTE :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Tyle w tym seksu.. Za dużo nawet jak dla mnie, to rujnuje mi psychikę :// ale też uzależnia, że nmg przestać tego czytać, nosz kurwa!.. "co ty ze mną robisz?" :3

    OdpowiedzUsuń
  60. Aaaaaaa! KURDEEEE NDCKWDNCDKSL OGIEŃ <3
    LOLZ Co ja czytam i to jeszcze o tej porze?! Aż się boje iść spać hahaha xDDD
    Słodko, Ostry, zajebisty, kochany i wgl., i wgl. ten rozdział! NSJAXCBASCBDSA <3
    Jak zwykle Mega to przetłumaczyłaś!Xx
    Ojejku, jejku chce już niedziele! xDD
    ~~Daaariiiaaa.

    OdpowiedzUsuń
  61. Ten rozdział jest Wow ! Chyba nie jestem wstanie powiedzieć nic więcej ;P
    Powodzenia dalej, uwielbiam czytać tw tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  62. Koooooooooooooooocham Cię.xx Jesteś zajebista. To opowiadanie mogę czytać cały czas i mi się nie nudzi. Z niecierpliwością czekam na nowe rozdziały. ONE MNIE ZAJEBIŚCIE ZADZIWIAJĄ! Nawet nie wiesz jak Cię kocham, tłumaczko. <3 A tak wgl to Lolz. Co ja czytam ?! :D I tak kocham to opowiadanie.xd Po za tym, że mam o ciupińkę zrytą psychę.xDDD Rozdział jest NDAIGHAGIAHDSOL <3 Możesz zadedykować mi następny ?
    Pozdrawiam,
    Kamila xxxxxxxxx

    OdpowiedzUsuń
  63. Boże, te tłumaczenie jest nieziemskie nawet już nie potrafię dobrać słów. Nie jestem wielką fanką komentowania ale ten komentarz się należał. Uwielbiam jak tłumaczysz i uwielbiam Ciebie, jesteś niesamowita. ♥♥♥ lubię kiedy dodajesz notki przed lub pod rozdziałem.

    OdpowiedzUsuń
  64. Jak ja kocham czytać takie przepełonione seksem opowiadania... przez to staje sie coraz bardziej zboczona. Boze co sie ze mna dzieje ? 69♡69♡69

    OdpowiedzUsuń
  65. Wow. Jest fenomenalny. Ppowinnaś dostać Nobla za to tłumaczenie. czekam na next' a <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetny . Już sie nie moge doczekac następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  67. Zajebisty rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  68. Haha my wszystkie pójdziemy do piekła a wtedy już nawet szatan z nami nie wytrzyma hahahaha :) Kocham Cie za to tłumaczenie <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  69. Wow. Nie mogę doczekać się następnego. Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  70. Nie no na poczatku jak to czytalam to banan na twarzy ja pierdole co oni tam robili!? Pozniej wpadlam w niekontrolowany smiech a na koncu Zayn taki slodki..... ach kocham tego faceta . Cos mi sie wydaje ze powoli sie w niej zakochuje. Dzieki za to tlumaczenie , chociaz strasznie erotyczne to i tak nie przestane tego czytac . :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Wow! Genialny rozdział. Ciężko Ci się tłumaczyło, a wyszło genialne. Składam pokłony. Jesteś geniuszem! ~Moni Blue

    OdpowiedzUsuń
  72. Uwielbiam czytać to co piszesz pod rozdziałami<3 zawsze się wtedy uśmiecham jak głupia i i i ... KOCHAM CIĘ ZA TO TŁUMACZENIE!!! :***(które zawsze jest perfekcyjne)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam się podpisać Ada :*

      Usuń
    2. jaka Ada? Daj 1 literę swojego nazwiska bo chyba cię znam ;)

      Usuń
  73. koooooooooocham mocno <3

    OdpowiedzUsuń
  74. Super, z resztą jak zawsze. :* . Trochę się go boję.... Co wykombinuje. Oby Re wytrwała ten "okres próbny". Pozdrowionka ;3

    OdpowiedzUsuń
  75. boję się Zayna. lol
    świetnie tłumaczysz! :D jeszcze nie miałam okazji dodawać komentarza, bo od niedawna czytam to tłumaczenie i nie byłam na bieżąco. teraz już będę komentować :)
    KŁANIAM SIĘ, BO JA NIE UMIAŁABYM TEGO TŁUMACZYĆ ((ZE WZGLĘDÓW EROTYCZNYCH)), BO CAŁY CZAS BYŁABYM ZDEKONCENTROWANA PRZEZ ZAYNA XD
    pozdrawiam @fondHoran

    OdpowiedzUsuń
  76. Jezu hahahaha Cold zrył mi już psychę, uwielbiam Cię za to, że to tłumaczysz knvffkjbfkj świetny rozdział. Widzimy się w piekle xxx
    @snajdbrd

    OdpowiedzUsuń
  77. coraz mniej podoba mi sie zachowanie Zayna i dziwię sie że Re zgodziła sie na ten dziwny kontrakt ale to jej decyzja,dobre tlumaczenie genialny rozdział xx :D

    OdpowiedzUsuń
  78. Ooo mój booże :o ja bym go chyba zabiła za ten orgazm w restauracji..
    Ale taksz szczerze mówiąc Cold strasznie przypomina Grey'a naserio, przeczytałam wszystkie 3 tomy i bardzo podobne, ale i tak kocham cold'a i wszystkim go polecam + naserio polecam Grey'a :D

    OdpowiedzUsuń
  79. To ryje psychike xD
    Ale i tak to lubie ;p

    OdpowiedzUsuń
  80. Jak zaczęłam czytać początek rozdziału pomyślałam jaka ta Re jest głupia i daje sobą tak rządzić, ale potem Zayn był tak słodki;D. Nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu;). Dzięki, że tłumaczysz.
    Pozdrawiam KAMA;*.

    OdpowiedzUsuń
  81. Omfg *-* Boskie *-* Dziewczyno, kocham Cię! *O*
    www.imaginyy-1d.blogspot.com

    Czekam na NN ;*

    OdpowiedzUsuń
  82. Moja psycha się rozwala xD Ale i tak bd to czytać :D Dzięki za tłumaczenie i czekam na następne.

    OdpowiedzUsuń
  83. Jak zwykle :D
    Świetne ♥ Bardzo dobrze tłumaczysz :*

    OdpowiedzUsuń
  84. O boszzz.. Uwielbiam to tłumaczenie :d Jest strasznie podobne do Pięćdziesiąt Twarzy Greya, ale to nic bo kocham tą książke :D I nie ty jedna wylądujesz w piekle xd hahah tam sie spotkamy :* czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  85. oo bosssz kocham to nie no nie moge z tego ^^ xddd

    OdpowiedzUsuń
  86. Ciesze się że że mówisz kiedy będzie następny rozdział,, iinni tak nie postępują :)
    a co do rozdziału,, to fajny :D ,, ale czegoś mi brakuje :P

    OdpowiedzUsuń
  87. Gdybym nie wiedziała ze to nieprawda to w niektórych momentach pomyślałabym, że to najszczęśliwsza, zakochana w sobie na maksa para !!
    Rozdział świetny ♥ nadrabia niedobór sexu w poprzednich xd ;)
    Oczywiście jak zwykle zajebiste tłumaczenie ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  88. Lalalalala :D
    Nie wytrzymam do Niedzieli!
    Boże, co to opowiadanie ze mną robi! :D
    GENIALNIE!! <3
    Dziękuję za świetne tłumaczenie! <3
    Czekam na NN z wielką niecierpliwością! :**
    .Kamila. <333

    OdpowiedzUsuń
  89. to opowiadanie ryje mi psyche
    dopiero dziś zaczęłam czytać, nooooo czytałam cały dzień i mówie warto było
    o lolllllll jak ja wytrzymam do niedzieli
    no nic trzeba czekać
    PS a kto mówił że imprezy mają być przyzwoite xD

    OdpowiedzUsuń
  90. mjkdsnfjkvnxnjkbnsvjhfbvijkdjsvv <3 moja psychika o BOŻE!

    OdpowiedzUsuń
  91. hahahahahahahahahahaha, o boże *o* nie no, dobry rozdział, czekam na następny x

    OdpowiedzUsuń
  92. Nie wiem czemu, ale średnio podoba mi się ten ich kontrakt xd
    Ale opowiadanie jest wspaniałe..
    /masło.

    OdpowiedzUsuń
  93. Niech Zayn i Re będą parą!! Ale taką prawdziwą a nie na papierze x.x

    OdpowiedzUsuń
  94. Oh my goodness! Kocham to opowiadanie!!

    OdpowiedzUsuń
  95. ZAREKLAMUJ SWOJEGO BLOGA!


    hazzaharrystylesblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  96. To jest takie hdkkdkskskxjshwh *______*

    Więcej więcej <3

    @luvmynika

    OdpowiedzUsuń
  97. wow, podziwiam Cię za tłumaczenie *_*
    jesteś wielka <3
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  98. Insomnia - pierwszy, polski fanfik Louisa Tomlinsona!

    http://insomnia-fanfiction.blogspot.com/

    ZAPRASZAM! ♥

    OdpowiedzUsuń
  99. No to będzie ciekawy Meet & Greet.

    JA PIERDOLE NO KURWA MAĆ. Miałam zaległości. Nadrobiłam je dzisiaj. Jezu ja tego nie mogę czytać. To już nie jest JAKIEŚTAM FANFICTION to jest po prosTU PORNO.

    A TO POCZĄTEK. I rany... Dark Harry jest dzieckiem przy Zaynie. Just sayin. *-*
    Kocham obydwa ff, z tym że Cold jest o wiele baaaaaardziej niegrzeczną wersją Dark.

    Dobra i tak już pewnie nie będę spać po nocach, albo będę tylko pewnie przyśni mi się Zayn. OBY NIE. Nie wiem czy bym przeżyła obudzenie.

    *wdech i wydech*
    Bye.

    Pozdrawiam, autorka stop-screamin.blogspot.com (nowy rozdział się pojawił)
    @vinecakestagram

    OdpowiedzUsuń
  100. Loff Loff Loff kocham wasze imaginy o zaynie :*

    OdpowiedzUsuń
  101. nie mogę się doczekac kolejneeejnegooo ! :D < 3 ale on ma coś trochę z garem nie .. hahahahah xdd

    OdpowiedzUsuń
  102. świetny rozdział i naprawdę szacun dla Ciebie, ze tłumaczysz i do tego tak zajebiście tłumaczysz :D
    Uwielbiam te momenty, kied Zayn jest normalny, zabawny, kiedy rozmawia i żartuje czy tam droczy się z Re, a nie taki zimny, apodyktyczny ://
    No, ale to w końcu Cold..
    od którego się totalnie uzależniłam.

    OdpowiedzUsuń
  103. Świetny :33 uzależniłam się od tego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  104. OMFG XD Uzależniłam się *W* Czekam na next ;3 <3

    OdpowiedzUsuń
  105. Orgazm ?! W restauracji ?! Przez to cholerne, małe gówno ?! Co ON jeszcze wymyśli ???
    Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału ! =D Uzależniłam się !! XD

    OdpowiedzUsuń
  106. Matko Jedyna, to było straszne. Kto wytrzymałby takie coś przed dłuższy okres czasu... Te erotyczne chwile... O Boże.
    Szkoda, że ten Zayn nie jest taki, jak ten prawdziwy. Jest znacznie fajniejszy, kiedy nie jest taki... apodyktyczny.
    @TheIrishsWife

    OdpowiedzUsuń
  107. O_o WTF?
    nie no to nie na moje nerwy!!!
    najpierw było strasznie!! ja na jej miejscu chyba bym go tam zwyzywała albo jebła w twarz!!! w restauracji???!!!
    a później w łazience :OOO jprdl i to ma być dopiero początek??? taki tam lekki sex??? WTF???
    dobrze że chociaż pod koniec mogłam się trochę uspokoić ;pp ''-Wolałbym żeby moje cycki zostały nietknięte. -Twoje cycki? -No. -Serio?'' hahahahahaha to mnie rozwaliło ^U^
    P.S. Ele serio nie rozumiem Re ja bym nie dała rady!!! Nienawidzę jak ktoś mną rządzi.. Czasami mam wielką ochotę aby to co jest napisane że myśli Victoria powiedziała na głos!!! XD

    OdpowiedzUsuń