środa, 29 maja 2013

Rozdział 7.

- Re! Wróciłaś...och. Cześć. - Amber momentalnie urwała zszokowana. Myślę, że Zayn był ostatnią osobą, którą spodziewałaby się zobaczyć u nas w domu. W tym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że multimilioner stoi w moim korytarzu. To miejsce prawdopodobnie wyglądało dla niego jak jakaś szopa.
- Panno Convertry. - przywitał się z nią formalnie Zayn. Przewróciłam oczami i minęłam go, ruszając wzdłuż korytarza. - Widzę, że bezpiecznie dotarła pani do domu. - dodał.
- Tak! Dzięki. - zmarszczyła brwi, ale doskonale zdawałam sobie sprawę z jaką atrakcją na niego patrzy. Przerzuciła włosy przez jedno ramię i skupiła swój wzrok na mojej twarzy, niemo kwestionując tu jego obecność.
- Zayn przyszedł się do nas trochę wyluzować. - wymamrotałam do Amber. Kurwa, całkiem zapomniałam, że jest w domu. Dziewczyna uniosła jedną brew, wyraźnie zdziwiona. Nie teraz, Amber. Czułam się jak jakaś pokraka stojąc obok niej. Ona była chodzącą pięknością, a ja? Raczej nie?
- Wyluzować? - powtórzył Zayn i widziałam, że stara się powstrzymać uśmiech.
- No. To właśnie robimy, kiedy nie jesteśmy zajęte. - wyjaśniła złośliwie Amber.
- Luzowanie, jak to nazywacie, nie zajmuje głównej części mojego życia. - jeśli dobrze słyszałam to brzmiał na rozbawionego. Każda jego przytłaczająca część rozpłynęła się gdzieś w powietrzu, niemal tak jakby wstąpił na poziom normalnego nastolatka. To było do niego niepodobne, słyszeć młodzieżowe słowa w jego wykonaniu. Koleś dzisiaj na każdym kroku serwuje mi nowe niespodzianki.
- Zayn, oprowadzę cię. - rzuciła wesoło Amber. Dobrze. Zabierz go do swoich lochów gwałtu.
Usiadłam na sofie i zsunęłam szpilki ze stóp. Rzuciłam je koło drzwi, a kiedy upadły na podłogę wydały głośny huk. Głupie buty. Jezu, jak mnie od nich bolały nogi.
Najciszej jak mogłam, wbiegłam po schodach na górę, unikając dziwnych spojrzeń Zayna i Amber, kiedy ich mijałam. Chciałam jak najszybciej wydostać się z tego uniformu, który przyprawiał mnie o duszności. Ściągnęłam z siebie bluzkę i ołówkową spódnicę, wrzucając ubrania do kosza na pranie. Otworzyłam szafę i wyjęłam z niej obcisłe jeansy i prosty, biały top.
Wzięłam głęboki oddech i opadłam na łóżko. Ostrożnie przełożyłam ciasne spodnie przez kostki i zaczęłam wciągać je dalej na nogi. Uwielbiałam te czarne rurki, ale tak ciężko było je założyć. Uniosłam biodra, żeby wsunąć materiał na tyłek i wreszcie, wciągając brzuch zapięłam guzik i rozporek. Odetchnęłam z ulgą i usiadłam chwytając z półki koszulkę.
- Potrzebujesz pomocy? - usłyszałam głos dobiegający z progu i momentalnie oblałam się rumieńcem. Zakryłam rękami biustonosz i opadłam płasko na łóżko, które teraz pełniło funkcję zasłony mojej górnej części ciała, kiedy zobaczyłam jak Zayn stoi w drzwiach. Pochylał się podpierając o framugę i wyglądał na zrelaksowanego, jak zwykle zresztą. Miał ręce w kieszeniach, a jego postura mówiła "tak, stoję już tu sobie około 10 minut". Co, do cholery?!
- Co ty tu robisz? - krzyknęłam spanikowana, a serce o mało co nie wyskoczyło mi z piersi. Jeszcze bardziej się zaczerwieniłam, kiedy jego oczy błysnęły, rozbawione.
- Amber mówiła, że to twój pokój. - ton głosu miał kompletnie niewzruszony i nie wydawał się być  zakłopotany. Nie to, co ja. No ale przecież byłam półnago! No co jest?! Włazi mi do pokoju, kiedy się przebieram?
- I zapomniałeś zapukać?! Zayn, ja się przebieram!
Wzruszył ramionami.
- Nie przeszkadza mi to.
Usiadł na łóżku, nie spuszczając wzroku z mojej twarzy. Spodziewałam się, ze zaraz zacznie gapić się na mój dekolt, ale tak się nie stało. Przełknęłam głośno ślinę i przyciągnęłam poduszkę do klatki. Uśmiechnął się i pokręcił głową.
- Potrzebujesz trochę prywatności, Victorio? - zapytał.
Bardziej potrzebuję zamka w drzwiach.
- Po prostu pójdę do łazienki. - wymamrotałam. Zaczęłam kierować się w jej stronę tyłem, zakrywając piersi, na co Zayn posłał mi ten swój wyjątkowy, szeroki uśmiech. Jest taki piękny, kiedy się uśmiecha.
- Victoria, widziałem więcej niż ci się wydaje, nie musisz się zakrywać. - zapewnił.
Nie odpowiedziałam, byłam skupiona na tym, żeby jak najszybciej znaleźć się w łazience.
Zatrzasnęłam drzwi upewniając się, że przekręciłam zamek i upuściłam poduszkę na ziemię. Pośpiesznie założyłam top i spojrzałam w lustro. Moje włosy nie wyglądały najlepiej, ale no cóż... To żadna nowość. Przeczesałam je palcami, bo tylko tyle mogłam, tak na prawdę, zrobić. Niepewność siebie wzięła górę, kiedy zaczęłam się uważniej przyglądać swojemu odbiciu w lustrze. Przygryzłam wargę ze zdenerwowania. Po co ja go w ogóle zaprosiłam, skoro wiedziałam, że cały czas będę musiała mierzyć się z jego przeszywającym wzrokiem. Jest w moim pokoju, prawdopodobnie oglądając moje dziwne zdjęcia, poustawiane na szafkach. Podniosłam poduszkę i cicho otworzyłam drzwi. Kiedy wyszłam, nie siedział na łóżku, tam gdzie go zostawiłam. Rozejrzałam się i zobaczyłam, ze drzwi szafy są otwarte. Zostawiłam je tak?
- Podoba mi się twój dobór bielizny. - usłyszałam głos dobiegający zza drzwi garderoby i pobladłam.
Wychyliłam się i zobaczyłam jak unosi czarno-różowy biustonosz z koronki. Szeroko otworzyłam usta zszokowana widokiem i wyszarpnęłam bieliznę z jego dłoni. Zaśmiał się cicho i przechodząc obok mnie, z powrotem ruszył do łóżka. Wysunęłam górną szufladę w szafie i na sam jej dół wcisnęłam koronkowy materiał. No nie mogłam w to po prostu uwierzyć!
- Czemu grzebiesz w moich rzeczach? - zapytałam skonsternowana, i przede wszystkim, zaniepokojona. Mój ton głosu nie wydawał się robić na nim najmniejszego wrażenia. Był zbyt opanowany i to mnie przerażało.
- Faceci też są ciekawscy, tak mi się wydaje.
- I wydaje ci się, że ja mogłabym kłusować w twoich majtkach?! - syknęłam.
- Nie. Nie kłusować. Wydaje mi się, że kłusowanie powinniśmy zostawić dla koni. Chyba, że znowu myślisz o mnie pod kątem erotycznym i masz na myśli stosunek seksualny, podczas którego miałabyś na sobie moją bieliznę. - znowu się ze mną drażni. Uśmiechnął się i nie mogłam nic na to poradzić, odpowiedziałam również uśmiechem. Jego twarz kiedy to robił... już kochałam ten wyraz. Cholera niech weźmie tego kolesia.
- Wygrałeś tym razem. - bąknęłam.
- Och, panno Greene. Ja zawsze wygrywam. - teraz jego uśmiech był chłodny. Przypomniały mi się wcześniejsze wydarzenia i to, jaki był naprawdę. Wyciągnął telefon z kieszeni i w momencie przystawił go do ucha.
- Malik. - rzucił ostro.
Wywrócił oczami, a ja uważnie obserwowałam to jaki skupiony był na rozmowie.
- Witam, Daniel. - bąknął - Nie, to nienajlepszy moment. . . Tak mi się wydaje . . . Prędzej skoczył bym w przepaść, Daniel... Nie, zostaw to jak jest. Zajmę się tym kiedy dotrę do penthouse'u. - rozłączył się, a jego wzrok nadal spoczywał na wyświetlaczu telefonu. Sprawdziłam, czy wszystko w mojej szafie jest na swoim miejscu i czy nie zabrał czegoś jeszcze. Mam nadzieję, że nie. Już miałam ją zamknąć, kiedy w oczy rzuciła mi się marynarką, którą wręczył mi poprzedniego wieczora. Ściągnęłam ją z wieszaka i zamknęłam garderobę.
Kiedy wróciłam na niego wzrokiem, znowu skupiony był na mnie. Pochylał się do tyłu, opierając swój ciężar ciała na rękach. Nogi miał wyciągnięte przed siebie i skrzyżowane w kostkach. Czuj się jak u siebie, czemuż by nie...
- Mam jeszcze twoją marynarkę z wczoraj. - powiedziałam niewyraźnie. Przekręcił głowę w bok, jakby starał się mnie rozgryźć. Powoli podeszłam do niego i położyłam marynarkę obok jego telefonu, który też leżał na łóżku. Nie odezwał się ani słowem, po prostu mi się przyglądając, co sprawiło, że czułam się jeszcze bardziej zdenerwowana. Chwycił mnie za nadgarstki i przesunął marynarkę za siebie, pociągając mnie w dół, żebym zajęła miejsce obok niego. Przygryzłam wargę, a on w mgnieniu oka, pociągnął delikatnie za moją brodę, żeby ją uwolnić.
- Czasem jest pani przewidywalna, panno Greene. - szepnął, na co mięśnie w moich brzuchu dziwnie się skurczyły. - Proszę cię, nie zostawiaj mnie już z nią sam na sam. - miał szczerość w oczach i wydawało mi się, że chyba nie polubił Amber.
- Ona jest w porządku. - zmarszczyłam brwi.
- Nie powiedziałem, że nie jest. Po prostu jej nie ufam.- odpowiedział ostrożnie i powoli. Pochylił się nieco do przodu i poczułam jego oddech na swojej twarzy. Gdybym tylko minimalnie się przesunęła, już moglibyśmy się całować. Wstrzymałam oddech, kiedy oblizał usta. Błagam, przestań. - Lubię dziewczyny, które grają trudne do zdobycia. Ona jest za łatwa. Spojrzał w stronę drzwi, ani o milimetr nie zmieniając swojej pozycji. Cóż, ja nie miałam wyboru. Odwróciłam się, kiedy zdałam sobie sprawę, że Amber stoi w progu.
- Wszystko w porządku? - zapytałam próbując uspokoić oddech.
- Tak, tylko wydawało mi się, że mnie wołałaś.
Potrząsnęłam głową.
- N..nie. My...Ja... Nie wołałam cię. - uśmiechnęłam się niepewnie i lekko zwiększyłam dystans między mną, a Zaynem.
- Och, ok. Przy okazji, leci nasz program... - oddała uśmiech i pospiesznie udała się przed telewizor.
Znowu sam na sam z panem Malikiem. Czego on chce? Czemu jest taki uciążliwy? Już zawsze będę zadawać sobie takie pytanie, kiedy tylko będę w jego towarzystwie? Chociaż... To pewnie ostatni raz, kiedy go widzę.
Nagle wstał z łóżka i zaczęłam mu się przyglądać. Stał dokładnie na przeciwko mnie. Wyglądał na lekko zatroskanego, co kazało mi zacząć się zastanawiać, czy wszystko z nim w porządku. Podciągnął nieco rękaw i spojrzał na zegarek.
- Kiedy lecisz do Ameryki? - zapytał z ciekawością w oczach, ale wyraz jego twarzy nadal mówił niewiele.
- Za jakiś tydzień.
- Gdzie dokładnie?
- Detroit. - uśmiechnęłam się. Tęskniłam już za domem.
- Dlaczego się tu przeprowadziłaś?
- Mój ojciec pochodzi z Londynu i chciał, żebym zasmakowała tego angielskiego życia.
Skinął głową, jakby rozumiał moją popieprzoną egzystencję. Nie jest tak łatwo mieć Mamę- Amerykankę i Ojca- Brytyjczyka, zwłaszcza, kiedy się rozwodzą. Razem z matką przeprowadziłyśmy się do Stanów, a mój ojciec został tutaj.
- Mam kilka biznesów w Detroit. - uniósł brew, na co odpowiedziałam tym samym.
- Więc będziesz mnie prześladował? - rzuciłam zaczepnie.
- Drażni się pani ze mną, panno Greene? - jego oczy zaświeciły rozbawieniem.
- Tak. - odpowiedziałam z półuśmiechem.
- Przeproszę cię na moment. - powiedział i ruszył w stronę łazienki. Zachichotałam pod nosem, ale na szczęście nie usłyszał. Nie chciałam, żeby znowu się grymasił. Zatrzasnął za sobą drzwi i usłyszałam jak przekręca zamek. Odetchnęłam nieco lżej. Jego telefon zaczął nieprzerwanie wibrować, leżąc na łóżku. Miałam zamiar go zignorować, ale nie przestawał. Mało brakowało, a wyrzuciłabym go przez okno. Wstałam i podeszłam do szafy, przeglądając się w lustrze zawieszonym obok niej, na ścianie. Wyglądałam na zmęczoną. Byłam zmęczona. Chwyciłam swój telefon i napisałam do Ruby, żeby upewnić się czy pamięta, że ma wpaść dzisiaj wieczorem. Gdy tylko nacisnęłam klawisz "wyślij", telefon Zayna ucichł. Odetchnęłam z ulgą. Komórka zniknęła z mojej dłoni, kiedy ręka wysunęła się zza mojego ramienia i odebrała ode mnie urządzenie. Odwróciłam się na pięcie i zobaczyłam jak Zayn z ogromną uwagą przygląda się mojemu telefonowi.
- Niezły sprzęt... - uniósł brew wystukując jakiś numer na swoim drogim Malik Cell - Panno Greene, telefon pani dzwoni. - oddał mi go z powrotem, a na wyświetlaczu zamigotał napis "numer zastrzeżony".
- Halo? - zaczęłam nieco piskliwym głosem. Byłam zdenerwowana przeszywającym wzrokiem Zayna, który teraz też trzymał swój telefon przy uchu.
- Panno Greene, zawsze lepiej przywitać się nieco bardziej formalnie. - usłyszałam jego głos w słuchawce. Co, do cholery? Chwycił moją komórkę i zakończył połączenie i wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że dzwonił do mnie.
- Mam twój numer. - puścił mi oczko, na co się zarumieniłam. Założyłam kosmyk włosów za ucho i spojrzałam w dół na swój telefon. Muszę kupić sobie jakiś nowy, no ale w tym momencie mnie na to nie stać.
- Myślałaś o tym, żeby sprawić sobie coś nowocześniejszego? - rzucił zaczepnie, jakby czytał w moich myślach.
- Najpierw obrażasz mój samochód, a teraz telefon? - uniosłam wymownie brew, nie kryjąc sarkastycznego tonu, kiedy starał się powstrzymać śmiech.
- Po pierwsze, twój samochód powoduje niebezpieczeństwo, od samego patrzenia na niego. Prawdopodobnie nie musisz nawet używać sprzęgła, żeby zmienić w nim biegi.
- Roofie nigdzie się nie wybiera, do momentu, aż wyprowadzę się do Londynu.
- Gdybyś była moja, ten twój Roofie już by nie istniał. - bąknął i odwrócił się z powrotem siadając na łóżku. Wzrokiem przeczesywał pokój, jakby coś zgubił, ale po chwili skupił się na jednym miejscu. Bez patrzenia, domyślałam się co przykuło jego uwagę.
- Grasz? - zapytał i wskazał na gitarę, stojącą koło szafy. Wiedziałam. Och, jakże miałam ochotę przygryźć wargę z tego zdenerwowania.
- No... Ale nie robiłam tego odkąd skończyłam 19 lat. - z trudem przełknęłam ślinę. Kolejne nieprzyjemne wspomnienie, o którym wolałabym zapomnieć. Spojrzałam na Zayna, wyglądał na zaciekawionego. Wzięłam głęboki oddech, żeby się uspokoić, kiedy wstał i podszedł do instrumentu. Nie podniósł go, tylko szarpnął górną strunę. Przygryzł wargę, jakby się nad czymś koncentrował i przeniósł swój wzrok na mnie. Jego źrenice były rozszerzone.
- Panno Greene, musi pani nastroić swoją gitarę.
- Po co, skoro już nie gram?
- Słuszna uwaga, Victorio. - uśmiechnął się pod nosem i podszedł bliżej mnie. Obserwowałam jego tors, by po chwili przenieść wzrok na jego twarz. Palące spojrzenie, skrywało w sobie jakąś nutkę rozbawienia. Usta drgały mu, jakby starał się nie uśmiechnąć. Wyglądał jakby myślał o czymś, czego nawet nie chcę sobie wyobrażać.
- Podobało mi się, kiedy się pani przebierała, panno Greene. To był wyśmienity pokaz, jeśli miałbym oceniać. - zaczerwieniłam się jak jeszcze nigdy, kiedy posłał mi mały uśmieszek.
- Jest takie coś, jak prywatność.
- Jestem tego świadom, Victorio. Ale jeśli ktoś pragnie prywatności, zazwyczaj zamyka drzwi, a nie zostawia ich otwartych na oścież, żeby każdy odwiedzający mógł podziwiać wszystko, co robisz. - znowu się ze mną droczy. Dupek!
- Głównymi odwiedzającymi tutaj, są zazwyczaj dziewczyny. - postanowiłam się jakoś bronić.
- Więc to normalne, przebierać się przed kimś? Nawet będąc nago? - uniósł brwi, kiedy wymawiał słowo "nago". W jego ustach brzmiało to dość normalnie, ale mimo wszystko dotknęło czegoś głęboko w moim wnętrzu.
- Nago? - uśmiechnęłam się pod nosem. - Nie, panie Malik. Nie nago. - Nie byłam całkiem naga, kiedy się przebierałam i byłam tego doskonale świadoma.
- Czy to uśmieszek, panno Greene? - uniósł jeden koniec ust i wyglądał na lekko rozbawionego, ale nie byłam pewna. Głośno przełknęłam ślinę.
- Może.
Przygryzłam wargę, na co zmarszczył brwi. Wstrzymałam oddech, kiedy przysunął twarz do mojej. Był tak blisko, ze słyszałam jak oddycha. Jego zapach zawisł wokół mnie. Zapach Zayna. Pychotka.
- Panno Greene, proszę. - zmrużył lekko oczy, a jego głos był spięty i twardy. - Przestań przygryzać wargę. - powoli oblizał usta, co wprawiło mnie w niemal fizyczne cierpienie. Jego wargi są takie... rozpraszające.
Potrząsnął głową, jakby starał się pozbierać.
- Powinienem już iść. - mruknął i minął mnie, podchodząc do łóżka i chwytając swój telefon.
Zmarszczyłam brwi, wcale nie chciałam żeby wychodził, a może jednak chciałam? Za cholerę nie rozumiałam tego uczucia, było dziwne. Powoli podeszłam do drzwi, przechodząc obok niego. Akurat wkładał swoją komórkę do wewnętrznej kieszeni marynarki. Nacisnęłam klamkę, ale tak szybko jak uchyliłam drzwi, natychmiast się zamknęły. Odwróciłam się do niego z wyraźnym zdziwieniem na twarzy. Miał głęboki oddech, jego klatka unosiła się ciężko i tak samo opadała. Złapałam z nim kontakt wzrokowy i od razu zauważyłam jego rozszerzone źrenice. Ten zimny wzrok. Jego wcześniejsza, ciepła aura rozprysła się na drobne kawałeczki. Zrobił krok w moją stronę, ale mój refleks zadziałał natychmiastowo. Wszystko dzięki jego onieśmielającej obecności. Cofnęłam się. Nie wydawało się to robić na nim najmniejszego wrażenia. Mimo wszystko byłam zaskoczona, gdy przycisnął mnie do drewnianej płyty. Oddech uwiązł mi w gardle, kiedy jego ciało pożądliwie przyparło do mojego. Byłam uwięziona między nim, a drzwiami. Przywarł do mnie ustami w ułamku sekundy. Jego język z łatwością wsunął się przez moje wargi i zaczął swoją zabawę. Jedną ręką trzymał mnie za talię, a drugą położył na moim karku. Przygryzł moją dolną wargę, na chwilę przed tym, zanim się odsunął, zostawiając mnie, opartą o drzwi. Byłam zawstydzona i skonsternowana. Oddychałam nierówno, kiedy uśmiechnął się pod nosem i zmierzył mnie wzrokiem. Wyglądał na kompletnie odprężonego, jakby przed chwilą nic się nie wydarzyło. Usta pulsowały mi od niespodziewanego kontaktu. 
- Twoje ciało przystosuje się do moich ruchów następnym razem, panno Greene. - powiedział, ale brzmiał jak zupełnie ktoś obcy. Co masz na myśli, mówiąc "następnym razem", Malik?!
Nie odpowiedziałam. Zostałam porzucona w pragnieniu i oczekiwaniu na więcej. Odwróciłam się i cicho otworzyłam drzwi, mając nadzieję, że zrobi to jeszcze raz, chociaż wiedziałam, że nie mam na co liczyć. Stanął za mną. 
- Panie przodem. - szepnął.
Przeszłam przez próg i dotknęłam swoich ust. To naprawdę się wydarzyło. Oboje milczeliśmy idąc w dół, po schodach, aż dotarliśmy do drzwi wejściowych. 
- Odprowadź mnie. - wymamrotał i spojrzał ponad moim ramieniem na Amber, która przyglądała się nam z ciekawością.
- Miło było panią widzieć, panno Conventry. - skinął do niej głową.
- Ciebie też, Zayn. - uśmiechała się do niego, kiedy odwróciłam na nią wzrok. Jest nim zainteresowana. Bardzo. To takie oczywiste.
Otworzył drzwi i gestem ręki wskazał mi, żebym wyszła na zewnątrz. 
- Do widzenia, panno Conventry. - pomachał do niej, kiedy się z nim żegnała i zamknął drzwi. Znowu skupił się na mnie. Wzrok miał obojętny, ciężko było mi cokolwiek z niego wyczytać. Cholera by go wzięła. 
- Panno Greene, mam nadzieję zobaczyć panią wkrótce. - powiedział, ale jakby bez najmniejszego zainteresowania. 
- Um... tak. Byłoby miło. - znowu się zawstydziłam. Przygryzłam wargę, ale to nie było tak przyjemne, jak wtedy, kiedy robił to on. Zwilżyłam usta i podniosłam na niego wzrok.
- Pani usta są stworzone do całowania bardziej, niż mi się wydawało, panno Greene. Jednak wolałbym, żebyś przestała przygryzać wargę. - uśmiechnął się pod nosem, ale nadal wydawał się czymś zaaferowany - Po raz kolejny udowadniasz mi, że się myliłem. - tym razem to on przygryzł swoją wargę i zaczął wpatrywać się w moje usta.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nie wiedziałam co chce ode mnie usłyszeć. Już miał się odezwać, kiedy  znalazłam w sobie resztki odwagi.
 - Cieszę się, że myśli pan o mnie pod kątem erotycznym, panie Malik.- posłałam mu uśmieszek. Przekręcił głowę, starając się powstrzymać uśmiech malujący się na jego ustach, ale mu się nie udało. Ukazał mi rzędy swoich białych zębów i nie mogłam zrobić nic więcej, oprócz przyglądania się mu w zachwycie.
- Panno Greene, nie przestaje mnie pani zadziwiać. - nagle przestał się uśmiechać i lekko spochmurniał. Dlaczego? - Muszę już iść, Victorio. 
Wzięłam głęboki oddech i kiwnęłam głową. 
- Cóż, no dobrze. Wydaje mi się, że masz jakąś firmę do prowadzenia. - uniosłam brew, na co znowu się uśmiechnął. 
- W rzeczy samej, panno Greene. - chwycił moją dłoń i pochylił się lekko, nie spuszczając ze mnie wzroku. Delikatnie pocałował jej zewnętrzną stronę i wrócił do swojej wyprostowanej postawy. Podniósł rękę do mojego policzka i przysunął się do mnie swoim ciałem. Opuścił nieco głowę i poczułam jego usta przy linii mojej szczęki. Po chwili cmoknął miejsce tuż pod uchem, na co w odpowiedzi mocniej zaciągnęłam się powietrzem.
- Nadal mogę przygryźć tą twoją wargę, Victorio. - odsunął się, nadal intensywnie wpatrując się w moje oczy. 
- Do następnego razu. - powiedział już bardziej formalnie, chyba zdając sobie sprawę z tego, że jego gesty obudziły stado motyli w moim brzuchu. Z wdziękiem podszedł do swojego Ferrari i odwrócił się w moją stronę, zanim wsiadł do środka. 
- Dzięki, że pozwoliłaś mi się z tobą wyluzować. - powiedział, a ja nawet nie starałam się ukryć mojego uśmiechu. To takie niezaynowe. W odpowiedzi posłał mi ten swój pełny, piękny uśmiech. Aż kolana się pode mną ugięły. Argh... Jest taki przystojny. 

96 komentarzy:

  1. Jezus Maria jak ja kocham te opowiadanie : ]

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwww *.* jakie sloooodkie.
    Dzięki że tlumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow <3. Nie myślałam o tym że będą się całować a tu bumm..
    rozdział świetny *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu, jakie emocje jdhsuhfushfushfu *_* / turn_to_light

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham cie. czekam na nn;** zesram sie zaraz. kocham cie

    OdpowiedzUsuń
  6. bhvjnd,mxcmcnv hbuhfgmklfdzjklsdfbjkcgbkj *_________________________________* Całkowity obrót sytuacji! *________________________________*

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście życzę weny! @Horanowaa_69

    OdpowiedzUsuń
  8. Awwww, pocałunek *__*
    Nie mogłam się doczekać tego rozdziału, więc przeczytałam go po angielsku, ale nie wszystko dobrze zrozumiałam.
    PERFECTION ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Umarłam i nie wstaje boski boskie boskie

    OdpowiedzUsuń
  10. zaczynałam czytać to był 1 komentarz. teraz jest już osiem. hahah < 3
    zajebisty rozdział, teraz tylko czekać co będzie daleej *___*

    OdpowiedzUsuń
  11. Brak mi słów.
    Nie napiszę Ci, że to jest fantastyczne, czy boskie, czy jakieś tam jeszcze inne, bo domyślam się, że takich komentarzy będzie dużooo..
    Ja Ci napiszę, a raczej podziękuję, że postanowiłaś tłumaczyć to opowiadanie. To tłumaczenie nie może się równac z rzadnym innym (chodzi mi np. o tłumacz Google, który tłumaczy beznadziejnie).
    Więc dziękuję Ci!

    PS. Super, nowy wygląd bloga ;D

    Dangerous Darkness

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak.. jest przystojny i to bardzo ;d
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam to tłumaczenie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam to tlumaczenie <3 kocham cie za to co robisz <3

    OdpowiedzUsuń
  15. No kurcze no *,*

    OdpowiedzUsuń
  16. no kurde jakie zajebiste! dxfgvhjkjiuhygtfrdesdfghy! dodawaj szybciej bo nie wytrzymuję no! kocham to ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział suuper! Bardziej podobał mi się poprzedni szablon, ale ten też jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG *______* NIE MOGŁAM SIĘ DOCZEKAĆ I PRZECZYTAŁAM PO ANGIELSKU..... A DZISIAJ DODAŁAŚ TŁUMACZENIE <3 HAHAHA KOCHAM CIĘ ZA TO CO ROBISZ, BO JEDNAK NIE ROZUMIEM WSZYSTKICH SŁÓW, A TO BARDZO UCIĄŻLIWE TŁUMACZYĆ COŚ CAŁY CZAS :p

    #MUCHLOVE

    OdpowiedzUsuń
  19. fkuygdjfgksdgfljqsddsavfhv,f,hdsfhvhgdfgcsfdf!!!!!! Nie wytrzymam do kolejnego wpisu! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  20. o mój boże już nie mogłam sie doczekać, świetny, boski, cudowny. dziękuje ci za to, ze tłumaczysz, jesteś najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń
  21. O MÓJ BOZEEEEEEEEEEEEEE TAK NA TO CZEKAŁAM! UWIELBIAM TO KOCHAM CIE KOCHAM CIE KOCHAM CIE <333333333!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. jhasdfkgdasfkdjasfgasdfjkhasdljasdlfjajsdgfjkasdf, ale świetny rozdział. Zayn *________________* Powoli zaczynam się od tego uzależniać, o tak.
    Lovki <3

    OdpowiedzUsuń
  23. umieram, przez cold jestem jeszcze bardziej sfrustrowana seksualnie i Malik jest dla mnie bardziej fdsfjdsiofjiasdjfosdajfosdjgoivajdsvmasdovjoisdv niż wcześniej, o ile to w ogóle możliwe

    BOŻE ŚWIĘTY SKFAOSDKFPOSKDFPO

    @muliniall

    OdpowiedzUsuń
  24. Pozatym to że Cold jest podobny do 50 Twarzy Grey'a nie oznacza że źle się czyta. Zresztą Dark jest podobny do Trzy Metry nad Niebem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. lkcjfkslcjvklxmlkvjldsvd

    OdpowiedzUsuń
  26. PS. O BOŻE ZAYN POCAŁOWAŁ RE FJAOSDJFOJSDOFIJDASOFJIOASF

    OdpowiedzUsuń
  27. Martyna Stylesmalikhoranpaynetomlinson29 maja 2013 20:57

    Jezu, zakochałam się w opowiadaniu <3 Jest równie wciągający co Dark. PS To jak Zayn pocałował Re asfklxjynakcjfhns

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobra ! Kocham to tłumaczenie ! A teraz żarty się skończyły ! To jest wyjebane w kosmos ! Kocham, kocham, kocham ! Czekam na kolejny i podziwiam cię za to, że go tłumaczysz !

    OdpowiedzUsuń
  29. KOCHAM CIĘ ZA TO TŁUMACZENIE MIŚKU TY MÓJ :***

    OdpowiedzUsuń
  30. OMG nareszcie się pocałowali! ondsjvnsdoncsocs <3 kocham cię za to, że to tłumaczysz.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. OMG Chyba jeszcze bardziej się wciągnęłam niż w Dark. hsdwurgefujnbd to jest super. Nie mogę się doczekać czerwonej czcionki to będzie boskie. Aż brak mi słów

    OdpowiedzUsuń
  32. SUPER ,ASKJDBHASIHGDASDJASDHKAJASKJ ZAJEBIŚCIE TŁUMACZYSZ ♥ NIE MOGĘ DOCZEKAC SIĘ NASTĘPNEGO :>

    OdpowiedzUsuń
  33. w każdym komentarzu "fgkfghkfhgkfhg" lol :D Dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
  34. Japierdole! Jakie to jest swietne <3 Kocham to I Ciebie, dziekuje ze to tlumaczysz ;*

    OdpowiedzUsuń
  35. Zayna zaskakuje Victoria, a mnie to opowiadanie. Czego chciec wiecej? Haha, yo

    ~Moly, xx

    OdpowiedzUsuń
  36. Udjsgvifft pocałowali się *-* OMFG. Uwielbiam Cię za tlumaczenie Dark'a i Cold'a (nie wiem jak to się odmienia na Polski. Przepraszam) Jesteś najlepsza ! ;3

    OdpowiedzUsuń
  37. O matko, o matko, o matko. To est genialne ♥ uwielbiam to i Ciebie, za to, że to tłumaczysz. WIELKIE DZIĘKI ♥

    OdpowiedzUsuń
  38. Boże czy tylko ja reaguję czytając to piskiem i dziwnym wymachiwaniem rąk? Jezu, musze robić sobie przerwy co jakiś czas.. bo w przeciwnym razie moje serce by nie wytrzymało...
    Jesteś cudowna, że to tłumaczysz, dziękuję Ci z całego serca, jesteś najlepsza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie tylko ty. Ja mam to samo.

      Usuń
  39. Nooooooo w końcu doszło pomiędzy nimi do jakiejś intymnej sytuacji *________* wiedziałam, że tak się skończy to całe zapraszanie Zayn'a do domu, wiedziałam XDD liczę na więcej zbliżeń w kolejnych rozdziałach <3 tłumaczenie jak zwykle cudowne i standardowo wspaniale odzwierciedla uczucia i opisuje wydarzenia tego rozdziału :-) świetna robota, ale to już w twoim przypadku norma :D
    Ann :)xxx

    OdpowiedzUsuń
  40. f ywrtagklerhgrejgrhjwkeg w końcu!<3 dziękuje Ci bożee <3 ja się boję co bd się działo później na prawdę się tego boje i jestem zachwycona i czekam na wiecej i ogolnie CIE kocham <333333

    OdpowiedzUsuń
  41. OH MY GOD!!!
    ahsgjskfkjsddjhf pocałowali się..
    Ohhh z każdym zdaniem, każdym akapitem i kazdym rozdziałem co raz bardziej kocham to opowiadanie.. One jest po prostu GENIALNE!!
    Bosh dziękuje ci bardzo, za tłumaczenie <33
    Czekam na nexta :)
    @vashappeninkate

    OdpowiedzUsuń
  42. Dziękuuuuję Ci, że to tłumaczysz! <3 nie moooooogę się doczekać następnego *---*

    OdpowiedzUsuń
  43. nie mam słów...
    kocham, kocham, kocham i dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  44. JEEEAAAAHHH.ZAYN MRAŚNA DUPOOO ♥

    OdpowiedzUsuń
  45. Aww... Sweet też chce być przez niego całowana :-Dhahaha super kocham ciebie i to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhaha nie ty jedna :*

      Usuń
  46. Super *-* ejjjj a to nie był fragment prologu w tym rozdziale?

    OdpowiedzUsuń
  47. Opowiadanie zajebiście tłumaczone. Uwielbiam *___* Czekam na następny! Mam nadzieję że szybko się pojawi. Mam pytanie do tłumaczki. Wiesz może czy pojawi się jakieś opowiadanie z Niall'em?
    + Ja na miejscu Re, na końcu gdy Zayn przegryzał wargę to ja bym uwolniła jego wargę i powiedziałabym:
    -Nie przegryzaj wargi, panie Malik.

    OdpowiedzUsuń
  48. Haha " to takie niezaynowe.. " leje!!! Świetny!czekam na next<3
    @Kiciaaa1D
    Directionerka

    OdpowiedzUsuń
  49. ohhh a może jednak zaynowe? Chociaż może niezaynowe. Mam dylemat. Ale skoro przetłumaczyłaś nie, czyli to jest niezaynowe.

    Tłumacz. Proszę. Tłumacz

    OdpowiedzUsuń
  50. kurde, nic wiecej nie moge napisac: czekam na nastepny. brak mi slow. <3 x

    OdpowiedzUsuń
  51. Boże jesteś naprawdę wspaniała ,że to tłumaczysz, wiem że masz własne życie i wgl ale dałabyś rade codziennie dodawać nowe rozdziały? Błaaagam kcf<3

    OdpowiedzUsuń
  52. boze zajebisty rozdział ;p
    normalnie nei moge sie doczekać kolejnego ;p
    dziewczyno ;p

    paula

    OdpowiedzUsuń
  53. Matko! ;* W końcu się pocałowali! *o*

    OdpowiedzUsuń
  54. Kocham! Kocham! Kocham! Boże to jest słodkie >///<

    Zapraszam do siebie :)
    http://im-in-love-with-my-teacher.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. hehe widzę kawałek z prologu :D To było takie kjdnvfhbfdbjhfbjhfvbjhvfbjhfbfvhb <3333

    OdpowiedzUsuń
  56. Booziu *.* ja chcę już następny It's My Drugs !

    OdpowiedzUsuń
  57. OMG to mało powiedziane! Jezuuu to było mega! Robi się coraz ciekawiej. Czekam na następny <3

    Zapraszam na mój: http://death-penalty-execution.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Po pierwsze akjsdnhjkdanmakjjjds.
    Po drugie klsdhjbshjdsadghhdfhjcdskjjcvhdafshbkdasbhjbadsj.
    Po trzecie kasjdkhkjshfkjdhkjjdsklkjlfueryfheekaisndjakjdbasdskdsjfbmdsn!
    Brak słów! Świetny rozdział! :)
    Kiedy kolejny? *.*

    OdpowiedzUsuń
  59. Po pierwsze, dzięki temu opowiadaniu dowiedziałam się o istnieniu kogoś takiego, jak Zyan Malik :D Zawsze było 'Ten hindus z boysbandu?' Okej, chłopaczek przystojny, jak cholera, a papieros dodaje mu dodatkowego uroku. (Co jest ze mną?!) + Przez to cholerne opowiadanie mam cholernie dwuznaczne myśli, a scenki, które przewijają się w mojej głowie z tym cholernym hindusem nie należą do zbyt grzecznych! Tyle chciałam powiedzieć. Czekam na następny, niech on ją w końcu przeleci.. Tyle wymagam?!

    OdpowiedzUsuń
  60. Pierwszy pocalunek, a pozniej reszta. Czekam.na to w sumie.
    @dreamJariana

    OdpowiedzUsuń
  61. Był pocałunek .. wiec teraz czekamy na +18 mam nadzieje , że bedzie to juz za niedługo . !! :D

    OdpowiedzUsuń
  62. Hddhkk tak nagle tyle sie wydarzyło, jak fajnie jgdf
    Jednak kolejne potwierdzenie mocnej inspiracji 50sog
    Dzieki x @_Magda_M

    OdpowiedzUsuń
  63. http://www.ermail.pl/klik/VXRSa2IH

    KLIKNIJ PROSZĘ, TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE! :3

    OdpowiedzUsuń
  64. zajebisty uu zakochalam sie w tym blogu i chce nastepny rozdzial szybkooo ;d

    OdpowiedzUsuń
  65. BOŻE, KOCHAM TO, CZEKAM NA NN ! <3

    OdpowiedzUsuń
  66. jesteś wspaniała że w ogóle chcesz tłumaczyć dla nas tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  67. @Victoria_Cold PIERWSZE KONTO RE NA TT, FOLLOWAĆ! *O*

    OdpowiedzUsuń
  68. Jako, że to tłumaczenie od początku stało się moim uzależnieniem to nie jest dziwne, że wchodzę tutaj kilka albo nawet może więcej razy na dzień :D Kiedy weszłam tu przedwczoraj i zobaczyłam nagłówek "Rozdział 7" jedynie co zdążyłam z siebie wydusić to "Yeah", co zostało powiedziane, zanim w ogóle nad tym pomyślałam :P Brak mi słów, żeby opisać ten rozdział :) Stwierdzenie "Zapach Zayna. Pychotka." rozwaliło mnie doszczętnie. A zdanie "Twoje ciało przystosuje się do moich ruchów następnym razem, panno Greene." musiałam przeczytać dwa razy, bo aż nie wierzyłam w to co widzę XD Ich pocałunek był całkowicie asdfghjklsdghlahgalsga <3 To w sumie tyle, bo obawiam się, że nic mądrego nie zdołam napisać XD Czekam na kolejny rozdział :) :* - Little Wing

    OdpowiedzUsuń
  69. Boże jakbym chciała być na jej miejscu *.* Boże Zayn *.* KOCHAM GO *.* On jest moim uzależnieniem *.*

    OdpowiedzUsuń
  70. Ahjahkdkkad, on jest taki och i ach i w ogóle, że o mój boże.
    akhlkdalhdakkd, nie umiem, nie potrafię złożyć sensownego zdania. to jest po prostu świetne! *.*

    OdpowiedzUsuń
  71. Wreszcie coś się zaczyna dziać *_____* Nie mogę doczekać się następnej części.

    OdpowiedzUsuń
  72. To na prawdę jest podobne to 50 twarzy ale chuj tam. Zajebiście. Nie czuje dyskomfortu ale czekam na więcej seksu hahahaahhaha

    OdpowiedzUsuń
  73. OMG *-* kocham to tłumaczenie jest poprostu nieziemskie a ten pocałunek cudo hhahahahah ja chce scene erotyczną.
    Boże jak ja jestem zboczona ale to wina dark harrego tam to jest erotyka hahaha.Ale wracjąc ja chce już nexta bo moje uzleżnienie tego potrzebuje a z braku cierpliwości czytam orginał i tak połowy nie rozumiem hahaha.Boże ale daje wyznanie.A tak a propo zapraszam na mojego bloga jeśli któś jest fanem zmierzchu

    www.my-sufferin-and-twilight.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sory błąd www.my-sufering-and-twilight.bloog.pl

      Usuń
    2. Co do Twojej pierwszej wypowiedzi to mam tak samo! Ach ta zryta psychika <3
      ~ Madzia <3

      Usuń
  74. świetny *-*
    Czekam na nn :)
    @NataliaNiderla

    OdpowiedzUsuń
  75. NARKOTYK !
    idealne słowo które wyraża to opowiadanie *.*
    Chcę następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  76. Aaaaaaaw ! *.* to jest po prostu świetne !!! <33 już nie mogę się doczekać dalszych rozdziałów !! :D XD
    @Lulu_Kinia

    OdpowiedzUsuń
  77. To jest takie ncamnckajndskjnsaj... Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3 @Dreamer5512

    OdpowiedzUsuń
  78. OMATKOOMATKOOMATKOOMATKOOMATKO!!!!!
    KOCHAM CIE!! <333
    Kocham tego bloga!! <333
    Ty nawet nie wyobrażasz sobie, co ty ze mną robisz? :D Ahh te Emocje! <33
    Co do odcinka to jest WSPANIAŁY!! <333
    Czekam na NN z wielką niecierpliwością! <33
    .Kamila. <333

    OdpowiedzUsuń
  79. Dobra .. inaczej tego opisać nie potrafię, więc pomińmy to zdanie i przejdźmy do następnego .. :

    ŁO KURWA

    OdpowiedzUsuń
  80. Rzeczywiście dyskomfort jest strasznie podobno do 50 twarzy grey'a.. :/

    OdpowiedzUsuń
  81. Świetne. *o*
    http://bestrong-fanfiction.blogspot.com/ zapraszam na fan fiction o Liamie.

    OdpowiedzUsuń
  82. WOW *.*
    po prostu mega ! :D
    jest coraz ciekawiej.. ^_^

    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  83. o Boziu jedyna, to jest boskie *.*
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  84. Napięcie erotyczne jest na tym blogu (a zwłaszcza w tym rozdziale) tak duże, że można na kilogramy sprzedawać. xD

    OdpowiedzUsuń
  85. Zaczęłam czytać to tłumaczenie od wczoraj. trochę późno, ale przynajmniej wiem, że mogę sb przeczytać w każdej chwili i zaspokoić ciekawość :D Świetne ^^

    OdpowiedzUsuń
  86. Hahaha Lochy gwałtu Amber! JEbłam/ Kaaraaah

    OdpowiedzUsuń